"Kościół preferuje pochówek ciał jako wyraz większego szacunku, ale kremacja nie jest zakazana, jeśli nie została wybrana z powodów sprzecznych z nauką chrześcijańską" - głosi dokument Watykanu.

 

- Nie  zezwala się  na przechowywanie  popiołów zmarłych  w domu, z wyjątkiem szczególnych, poważnych  okoliczności i za zgodą  Konferencji Episkopatu  lub synodu biskupów danego  kraju. Dla uniknięcia podejrzeń o panteizm, naturalizm czy  nihilizm , nie  zezwala  się na  rozproszenie  popiołów  w powietrzu, wodzie czy ziemi lub przekształcenie popiołów zmarłego w  pamiątki - powiedział kardynał Gerhard Muller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

 

- Można  założyć, że czasem wybór pozostawienia w  domu popiołów bliskiego zmarłego - ojca, żony, męża, dziecka - wynika z chęci  zachowania  bliskości i żałoby  po  tej  osobie;  że pozwoli zachować  pamięć o tej osobie i  ułatwi za nią modlitwę. Nie jest to najczęstsza motywacja,  ale  tak  czasem  bywa. Jest  jednak  ryzyko, że  z  czasem   popioły  zostaną  zapomniane i zniknie  do  nich szacunek, zwłaszcza, kiedy  odejdzie  kolejne pokolenie – tłumaczył ksiądz Angel Rodriguez Luno, konsultor Kongregacji Nauki Wiary.

 

Watykan zaznacza, że prochy zmarłego muszą być przechowywane w "miejscu świętym", czyli na cmentarzu, w kościele albo na terenie przeznaczonym na ten cel przez odpowiednie władze kościelne. W ten sposób - jak wyjaśnia instrukcja - "unika się zapomnienia czy braku szacunku".

 

polsatnews.pl; Fot.PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI