Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym policja miałaby obowiązek sprawdzić uprawnienia kierującego w systemie teleinformatycznym, ewentualnie w najbliższej jednostce policji - to oznacza, że za brak dokumentu w momencie kontroli kierowca nie mógłby być ukarany. Ponadto policjanci mieliby obowiązek rejestrowania przebiegu kontroli ruchu drogowego przy użyciu urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk i tylko zarejestrowane przewinienia zostałyby wpisywane do ewidencji.

 

Dodatkowo projekt ustawy zakłada, że kontrolowany ma prawo do: udostępnienia mu zarejestrowanych wyników pomiaru, dokumentów legalizacyjnych urządzeń i przyrządów, sporządzania notatek lub fotonotatek, nagrywania dźwięku oraz obrazu całości kontroli. W razie nałożenia kary finansowej kierowca, według projektu, miałby tydzień na decyzję o jej przyjęciu lub wystąpienia na drogę sądową.

 

Ponadto, jeżeli policjant bezzasadnie zatrzyma pojazd i uniemożliwi dalszą jazdę, wówczas kierowcy przysługiwałoby odszkodowanie od policji w kwocie nie mniejszej niż 1000 zł. Kierowca, który w danym roku kalendarzowym nie otrzymał żadnych punktów karnych, z dniem 1 stycznia następnego roku otrzymywałby premię w postaci 5 punktów dodatnich.

 

"Dotychczasowa ustawa - pisana dla wygody funkcjonariuszy"

 

O złożeniu projektu poinformował we wtorek na konferencji prasowej poseł Kukiz'15 Paweł Szramka.

 

- Składamy projekt ustawy zmieniający ustawę Prawo o ruchu drogowym, do tej pory ustawy takie pisane były przez funkcjonariuszy, dla ich własnej wygody, z pominięciem obywateli, dziś to się zmienia i to właśnie obywatele mają główny głos, ta ustawa jest pisana przede wszystkim dla obywateli, ale również pomaga policjantom, ogranicza ich obowiązki biurokratyczne - mówił Szramka.

 

Podkreślił, że jest to projekt "obywatelski" tj. napisany przez obywateli, jednak formalnie złożony do marszałka Sejmu przez ruch Kukiz'15. Dodał, że projekt był konsultowany z kierowcami oraz policją.

 

"Człowiek będzie miał prawo do namysłu"

 

Obecny na konferencji prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze (które jest współautorem projektu) Artur Mezglewski podkreślił, że autorzy projektu chcą uporządkować ten zakres administracji publicznej, który dotyczy sfery ruchu drogowego. - W naszym projekcie kierowca jest upodmiotawiany - ocenił Mezglewski.

 

Komentując zmianę, co do terminu podjęcia decyzji o przyjęciu mandatu Mezglewski podkreślił, że zgodnie z projektem "człowiek będzie miał prawo do namysłu". - Człowiek wróci do domu, zadzwoni do prawnika, spyta się i przyjdzie na policję i zapłaci mandat albo pójdzie do sądu, ale będzie to jego świadoma decyzja - podkreślił.

 

Przedstawiciel Stowarzyszenia Prawo na Drodze Emil Rau ocenił natomiast, że notatki służbowe policjantów to "relikt starych czasów", a policjanci powinni sprawdzać dane kierowców w systemach informatycznych. - Skoro dzisiaj policjanci są wyposażeni w takie systemy informatyczne bezsensowne, żebym miał przy sobie w sposób konieczny i bezwzględny uprawnienia, wystarczy, że policjant sprawdzi to, że uprawnienia mam w systemie - powiedział.

 

Ponadto według Raua należałoby wyposażyć policjantów również w kamery personalne, co zabezpieczałoby interesy kierowców w razie rozbieżnych relacji z zatrzymania. - Każdy policjant wychodzący na służbę powinien być wyposażony w kamerę personalną, która nagra cały przebieg wydarzeń - dodał.

 

PAP