Jako porażkę rządu PiS uznała także reformę edukacji zapowiedzianą przez minister Annę Zalewską. - O ministrze obrony narodowej nie chcę nawet mówić - dodała.


- Marsze KOD i kobiet nie biorą się z niczego. Ludzie mają poczucie, że sprawy dotyczące wolności i swobód obywatelskich w naszym kraju nie idą w dobrym kierunku - podkreśliła.


"Ludziom nie będzie można już nigdy zabrać 500+"


Jak powiedziała, członkowie Platformy Obywatelskiej spodziewali się, że nie wygrają wyborów w 2015 r. - Ten wynik, 20-parę procent, był przyzwoity, ale oczywiście było rozczarowanie, bo walczyliśmy w kampanii, mieliśmy nadzieję, że przekonamy Polaków, żeby nam zaufali - dodała.


Podkreśliła, że "na pewno dla rodzin, które dostają 500+ to jest ulga i dobry czas". - Ale my, jako politycy, musimy się zastanawiać, skąd brać pieniądze na dalsze wypłaty, bo przecież ludziom tego już nigdy nie będzie można zabrać - powiedziała.


"Wyborcy widzą w nas ludzi, którzy mogą zatrzymać szaleństwo PiS"


Zdaniem Kidawy-Błońskiej, "cała opozycja musi się przygotować do tego dnia po następnych wyborach". - Należy pilnować, żeby nie we wszystkich obszarach PiS popsuło to, co się dzieje. Najważniejszą rzeczą jest rozmowa z Polakami. Trzeba mieć z nimi kontakt, spotykać się, dyskutować - powiedziała o celach, które stoją przed opozycją.


- Rozmawiałam z moimi wyborcami i mieli do nas żal, że przegraliśmy te wybory. Mieli zasłużone żale, że nie zrobiliśmy wszystkiego tak, jak należy. Ale teraz widzą w nas tych ludzi, którzy mogą to szaleństwo PiS zatrzymać i znowu spowodować, że Polska będzie krajem przewidywalnym i bezpiecznym - dodała.

 

Polsat News, polsatnews.pl