W szkole policyjnej z internatem przebywało łącznie 200 kadetów. Wśród ciężko rannych jest wojskowy w stopniu kapitana.

 

Napastnicy zostali wyparci przez siły wojskowe po 5 godzinach walk. Ośrodek szkoleniowy policji znajduje się obecnie pod kontrolą armii.

 

Atak został przeprowadzony przez "bojowników Państwa Islamskiego" - podała propagandowa agencja prasowa dżihadystów - Amak.

 

Kto przeprowadził atak

 

W sierpniu Państwo Islamskie wzięło odpowiedzialność za atak na uczestników uroczystości żałobnej w jednym ze szpitali w Kwecie. Zginęło wtedy 70 ludzi. Jednak również pakistańska frakcja talibów - Jamaat-ur-Ahrar - twierdziła, że to jej bojownicy przeprowadzili tamten atak.

 

Tym razem oprócz IS także mało znany odłam pakistańskich talibów - grupa Hakimullaha - wydał oświadczenie z informacją, że sprawcami ataku na akademię policyjną byli jej bojownicy. Jednak - jak pisze agencja Associated Press - władze pakistańskie wątpią, by ugrupowanie to było zdolne do zorganizowania takiej operacji. Hakimullah Mehsud - jeden z przywódców pakistańskich talibów - zginął w 2013 roku w ataku amerykańskich samolotów bezzałogowych na terytorium plemiennym Północnego Waziristanu.

 

5 lub 6 sprawców

 

Minister spraw wewnętrznych Beludżystanu, którego stolicą jest Kweta, Mir Safraz Bugti, powiedział, że sprawców napaści na akademię policyjną było pięciu lub sześciu. W akademii z internatem przebywało łącznie ok. 700 kadetów i instruktorów. Napastnicy zostali wyparci przez siły wojskowe po 5 godzinach walk. Akademia policyjna znajduje się obecnie pod kontrolą armii.

 

Pakistańskie terytoria plemienne od dawna są areną walk między dżihadystami, talibami a także bojownikami Al-Kaidy. Władzom nie udaje się skutecznie kontrolować całego terytorium państwa. Tamtejsze ukształtowanie terenu powoduje bowiem, że często są to obszary trudno dostępne.

 

PAP