Do tragedii doszło w niedzielę około godziny 14:15 na łące niedaleko wsi. Polowanie zorganizowało Koło Łowieckie "Drop" z Niewiadowa w ramach przyznanych limitów łowieckich.

 

Nieszczęśliwy strzał

 

Postrzelonego 62-letniego mieszkańca Lubochni śmigłowcem przetransportowano do szpitala w Łodzi. Odniesione obrażenia były jednak tak poważne, że mężczyzny nie udało się uratować.

 

Aby dokładnie wyjaśnić wszelkie okoliczności związane z tym polowaniem, policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia ze szczególnym uwzględnieniem wszystkich śladów kryminalistycznych, przesłuchali osoby współuczestniczące w polowaniu. Uczestnicy polowania zostali także przebadani na zawartość alkoholu. Wszyscy myśliwi byli trzeźwi.

 

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na ustalenie, że feralny strzał padł z broni 60-latka. Mężczyzna ten został przez policję zatrzymany. Usłyszał już zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

Sprawdzą, czy zachowano procedury

 

O zdarzeniu powiadomiony został Okręgowy Związek Łowiecki w Piotrkowie Trybunalskim. - Gdy otrzymałem telefon o zdarzeniu, przede wszystkim zapytałem, czy udzielono postrzelonemu natychmiast pierwszej pomocy i tak było. Dokładnie okoliczności zdarzenia będziemy oczywiście badać, ale dopiero wtedy, gdy otrzymamy dokumenty od prokuratury, która prowadzi swoje śledztwo - powiedział portalowi naszemiasto.pl Cezary Szadkowski, przewodniczący Okręgowego Związku Łowieckiego w Piotrkowie Tryb.

 

- O sprawie został także powiadomiony rzecznik dyscyplinarny, który będzie badał okoliczności zdarzenia, a także to, czy podczas polowania zbiorowego zostały zachowane wszelkie procedury, które są określone przepisami w rozporządzeniu Ministra Środowiska w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz - dodał Szadkowski.

 

polsatnews.pl, tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl