Samolot przechylił się na prawą stronę i spadł na ziemię, stając w płomieniach - relacjonowali świadkowie zdarzenia. Części płonącego wraku wypadły również na drogę poza terenem lotniska.

 

Zapowiedziano wewnętrzne śledztwo ws. katastrofy. Jak sprecyzowano w komunikacie francuskiego resortu obrony, ofiary śmiertelne to trzej przedstawiciele ministerstwa i dwaj pracownicy przedsiębiorstwa CAE. W komunikacie napisano, że otwarto śledztwo "mające na celu wyjaśnienie przyczyn wypadku, w koordynacji z władzami lokalnymi".

 

 

 

Z kolei maltański rząd przekazał, że samolot, który uległ katastrofie, leciał na wybrzeże Libii z misją monitorowania szlaków przemytu migrantów dla francuskiego rządu. Według maltańskich władz wszystkie ofiary śmiertelne były Francuzami.

 

Wcześniej Gazeta "Times of Malta" podała, powołując się na źródła, że maszyna leciała prawdopodobnie do Misraty w Libii. Początkowe doniesienia mówiły też o tym, że samolot wynajęty został Luksemburgowi, a na jego pokładzie znajdowali się przedstawiciele Frontexu, Europejskiej Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej.

 

Frontex zaprzeczył jednak na Twitterze, by na pokładzie znajdował się ktokolwiek powiązany z agencją.

 

 

 

Także Federica Mogherini, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, poinformowała, że żaden unijny przedstawiciel nie uczestniczył w wypadku, a lot nie był powiązany z działaniami UE.

 

 

W sieci pojawiło się nagranie z akcji gaśniczej na lotnisku.

 

 

polsatnews.pl