Zwołany na poniedziałek komitet konsultacyjny, w którym zasiadają przedstawiciele władz regionalnych i federalnych Belgii, nie był w stanie przełamać oporu Walonii i innych regionów - w tym brukselskiego, wobec CETA.

 

- Przekazałem oficjalnie Tuskowi, że nie mamy porozumienia - powiedział dziennikarzom w Brukseli premier Michel.

 

Rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas poinformował na konferencji prasowej, że w poniedziałek odbędzie się rozmowa szefa Rady Europejskiej, przewodniczącego KE Jean-Claude'a Junckera oraz premierów Kanady oraz Belgii - Justina Trudeau i Charles'a Michela.

 

Wcześniej źródła unijne informowały, że jeśli Belgii nie uda się przełamać impasu w sprawie CETA do poniedziałku wieczorem, przywódcy UE rozważą odwołanie ceremonii podpisania tej umowy, zaplanowanej na czwartek w Brukseli.

 

Walonia potrzebuje więcej czasu

 

Szef parlamentu Walonii Andre Antoine oświadczył w poniedziałek, że władze regionu, który on reprezentuje, potrzebują więcej czasu na przeanalizowanie dokumentów dotyczących porozumienia między UE a Kanadą.

 

Kierownictwo partii socjalistycznej (właśnie ona rządzi we francuskojęzycznej Walonii) potwierdziło też swój sprzeciw wobec CETA. Lider frankofońskich socjalistów, były szef belgijskiego rządu Elio Di Rupo, oznajmił po spotkaniu biura politycznego swojego ugrupowania, że Walonia będzie potrzebowała "tygodni" na negocjacje.

 

"KE nie ma w zwyczaju pracować na bazie ultimatów"

 

Komisja Europejska przez swojego rzecznika podkreślała, że w obecnej sytuacji potrzebna jest cierpliwość. Według Schinasa nawet jeśli negocjacje nie zakończą się w tym tygodniu, nie oznacza to, że nie będą się one toczyły dalej. - Komisja nie ma w zwyczaju pracować na bazie ultimatów czy ostatecznych terminów - oświadczył rzecznik.

 

- Komisja pracuje bez przerwy, by skierować rozmowy w kierunku pozytywnego zakończenia, co pozwoliłoby UE i Kanadzie podpisać wynegocjowane porozumienie handlowe - zapewnił Schinas.

 

Walonia sprzeciwia się CETA, a rząd federalny Belgii potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać umowę między Unią a Kanadą. Sprzeciw liczącego 3,6 mln mieszkańców francuskojęzycznego regionu grozi fiaskiem umowy, bowiem państwa UE muszą jednomyślnie dać zgodę na podpisanie przez Unię porozumienia z Kanadą.

 

PAP