Decyzja w sprawie 41-latka zapadła w Kalifornii w piątek. Żadne dane skazanego nie zostały ujawnione, by nie umożliwiać spekulacji na temat tożsamości ofiary – 23-letniej dziś córki mężczyzny.

 

Sędzia Edward Sarkisian Jr. uzasadniał swoją decyzję tym, że mężczyzna nigdy nie okazał skruchy za popełnione przestępstwo, a za całą sytuację obwinia swoją córkę.

 

- Jest on prawdziwym zagrożeniem dla społeczeństwa - powiedział Sarkisian.

 

Ofiara była gwałcona dwa, trzy razy w tygodniu od maja 2009 r. do maja 2013 r., kiedy to dziewczyna odważyła się odejść. Łącznie mężczyznę uznano winnym 186 gwałtów, z których wiele było dokonanych na nieletniej. Wcześniej nastolatka była także molestowana przez znajomego swojego ojca.

 

W trakcie procesu oskarżonemu dwukrotnie zaproponowano niższy wymiar kary - 13 lat i 22 lata – w zamian za przyznanie się do winy. W obu przypadkach mężczyzna odmówił, twierdząc, że wystarczająco dużo czasu spędził już w areszcie.

 

Kontrowersyjnie krótki wyrok

 

Podobna sprawa była niedawno prowadzona w Montanie, gdzie za regularne gwałty na 12-letniej  córce ojciec został skazany na 30 lat w zawieszeniu i 60 dni więzienia. Od wyroku odjęto 17 dni, które mężczyzna spędził w areszcie. Pod internetową petycją o zaostrzenie kary zebrano w krótkim czasie 30 tys. podpisów.

 

Pomiędzy przepisami dotyczącymi sądownictwa w poszczególnych stanach są znaczące różnice. W Montanie sąd ma prawo skrócić wyrok, jeśli przebywanie przestępcy seksualnego poza więzieniem pozwoli na jego resocjalizację i nie będzie zagrażało ofierze ani społeczeństwu.

W Kalifornii podobne przepisy nie istnieją.

 

Wyrok dla 41-latka z Fresno nie jest w USA zaskoczeniem. W grudniu 1994 roku sąd w Oklahomie skazał gwałciciela dzieci, Charlesa Scotta Robinsona, na karę 30 tys. lat więzienia za wielokrotne zbrodnie: po 5 tysięcy lat za każdy z sześciu zarzuconych mężczyźnie czynów. To najdłuższy w USA wyrok więzienia orzeczony wobec pojedynczej osoby.  

 

FOXnews.us