Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów stwierdził, że rywalem PiS w następnych wyborach parlamentarnych jednak będzie Platforma Obywatelska, a nie Nowoczesna. Prezes PiS liderów opozycji ocenił w "Polska The Times" w sposób następujący: "Nie chcę przeceniać erudycji Grzegorz Schetyny, ale na pewno jest nieporównywalnie większa niż pana Petru. Skąd oni kogoś takiego wzięli? Nie mam pojęcia".

 

- Ciężko komentować słowa posła Kaczyńskiego. To nie jest dla mnie żaden guru. Nie szanuję tego człowieka - powiedziała Joanna Schmidt, posłanka Nowoczesnej.

 

Dopytywana przez prowadzącą program Beatę Lubecką dlaczego, odparła: - Ma bardzo złe intencje. Uważam, że we wszystkim co robi przemawia przez niego złość. To sfrustrowana osoba, niebezpieczna dla Polski osoba.


"Takiej wrogości nigdy nie było"


- Gdzie pani widzi te złe intencje? - zapytała prowadząca program. - W tym, w jaki sposób prowadzi politykę swojej partii, w jaki sposób doprowadził do podziału Polaków - wyliczała Schmidt.


- Tak napiętej sytuacji, takiej nienawiści, takiej wrogości, którą akceptuje, to nigdy nie było - podsumowała Joanna Schmidt.

 

O gafach Petru: "Dlaczego wszystkich tak to rajcuje?" 

 

- Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o Petru może mieć związek z licznymi wpadkami, które zalicza wasz lider - przypomniała Beata Lubecka.


- Każdy popełnia gafy, ja też. Zakładam, że pani również - broniła lidera Nowoczesnej Joanna Schmidt. Prowadząca program przypomniała, że ona nie ma aspiracji, by być liderem kraju i premierem.


- Tempo, stres i jeszcze temperament. Niektóre osoby mają tak, że szybciej mówią, mając w głowie kolejne już zdania. To są błędy językowe, lapsusy słowne. Nie przywiązywałabym do tego wagi. Nie rozumiem, dlaczego wszystkich tak to rajcuje? - bagatelizowała posłanka.  

 

Polsat News