CNN powołuje się na słowa agenta irackiego wywiadu, który chce zachować anonimowość. Stacja zastrzega, że nie jest w stanie zweryfikować tej informacji w innym źródle.

 

W piątek ONZ wyraziła "głębokie zaniepokojenie" faktem porwania przez dżihadystów 550 rodzin z dwóch wiosek w pobliżu Mosulu.

 

- Potwierdziliśmy w wielu źródłach, że Państwo Islamskie zmusza ludzi do opuszczenia swych domów i udania się do Mosulu - powiedziała rzeczniczka Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) Ravina Shamdasani. Dodała, że cywile są umieszczani "w pobliżu urzędów IS i miejsc, w których działają bojownicy, aby służyć im jako żywe tarcze", podczas gdy tym, którzy są w mieście uniemożliwia się opuszczenie go.

 

Będący pod kontrolą ISIS Mosul to drugie co do wielkości miasto w Iraku. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) poinformowała, iż z powodu rozpoczętej w poniedziałek ofensywy, opuściło je już 5 640 osób.

 

Turecki Czerwony Półksiężyc - największa organizacja humanitarna w Turcji - szacuje, że w sumie Mosul może opuścić od 150 tysięcy do 400 tysięcy ludzi.

 

CNN, PAP