Zdaniem byłej szefowej rządu Polsce grozi ponowne wprowadzenie procedury nadmiernego deficytu, co może wiązać się np. z zatrzymaniem funduszy unijnych, na które liczą polskie samorządy.


Jak stwierdziła, rząd PO-PSL „z mozołem i niekiedy wielką oszczędnością, ale też odpowiedzialnością za finanse publiczne, wyprowadził Polskę z procedury nadmiernego deficytu”. Mówiła też, że założony w budżecie deficyt 2,9 proc. wskutek "jednego malutkiego kroku" może przekroczyć 3 proc. Uznała też, że minister finansów "mówi enigmatycznie" o "źródłach finansowania przychodów", a zapisy w projekcie budżetu - jej zdaniem - są "niekonkretne".


"Posłowie PO będą składać poprawki do projektu budżetu"


Według byłej prezes Rady Ministrów projekt przyszłorocznego budżetu państwa będzie hamował wzrost gospodarczy. - A wzrost gospodarczy to przede wszystkim rozwój samorządów - zaznaczyła. Dodała, że aby samorządy mogły sięgnąć po pieniądze unijne, muszą mieć wkład własny. - Jeśli te zadłużone samorządy nie będą korzystać z pieniędzy europejskich, to nie będziemy odnotowywać również rozwoju takich małych ojczyzn, jak chociażby ziemia radomska - stwierdziła Kopacz. Zaznaczyła, że posłowie PO będą składać poprawki do projektu budżetu. W przypadku Radomia chodzi m.in. o pieniądze na rozbudowę lotniska i drogi.


"Dla ludzi, nie dla wskaźników"


Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki mówił w środę w Sejmie podczas I czytania projektu budżetu na 2017 r., że rząd skonstruował go dla ludzi, a nie dla wskaźników. Zapewnił, że przyjęto jednocześnie model zakładający bardziej solidarny wzrost gospodarczy. Wyjaśnił, że w projekcie budżetu na 2017 r. przeznaczono łącznie blisko 40 mld zł na świadczenia rodzinne. Ocenił, że to pomoc bez precedensu dla wszystkich polskich rodzin, z tego 23,6 mld zł przeznaczone zostanie na realizację programu Rodzina 500 plus. Wskazał, że wyższe mają być też wypłaty na świadczenia rodzinne i socjalne oraz większe dofinansowanie ubezpieczeń hodowli i upraw dla rolników (o 700 mln zł).


"Nie hamuje możliwości rozwojowych"


Morawiecki zapowiedział też wzrost inwestycji publicznych, co - wraz z środkami z budżetu UE - powinno przełożyć się na lepszą jakość wzrostu gospodarczego. Podkreślił przy tym, że rząd będzie starał się utrzymać jak najniższe koszty obsługi długu, żeby mieć w ryzach deficyt. Wicepremier zapewnił też, że zostanie utrzymana "kotwica budżetowa" i stabilizująca reguła wydatkowa. Według Morawieckiego, mimo zwiększonych wydatków na wiele pozycji budżetowych, deficyt 3 proc. PKB nie zostanie w 2017 r. przekroczony.


- Uważam, że ten budżet jest budżetem bezpiecznym, jest budżetem stabilnym, jest budżetem wzrostu gospodarczego, który nie hamuje naszych możliwości rozwojowych - mówił wicepremier.


Według projektu budżetu na 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) ma wynieść 3,6 proc., średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.


Dochody budżetu państwa mają wynieść w 2017 r. 325 mld 426 mln 102 tys. zł, a wydatki 384 mld 771 mln 602 tys. zł. Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

 

PAP