Śledztwo w tej sprawie, prowadzone początkowo przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie, przejął - ze względu na jego przedmiot - Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, działający w Białymstoku.

 
"Wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju RP"

 
W czerwcu w tej sprawie zatrzymano cztery osoby; dwie z nich wciąż są tymczasowo aresztowane. Głównemu podejrzanemu Wojciechowi K. zarzucono, że w miejscowości pod Olsztynem miał substancję wybuchową, o wadze ponad 5 kg. W ocenie śledczych, dążył on do podjęcia w przyszłości działań mających na celu "wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju Rzeczpospolitej Polskiej".

 
Prokuratura przedstawiła mu też analogiczny zarzut gromadzenia i posiadania związków chemicznych do produkcji materiałów wybuchowych, mogących stanowić niebezpieczeństwo dla życia ludzi i mienia w wielkich rozmiarach oraz poważnych zakłóceń w ustroju RP.

 

Zarzuty uzupełniono o nielegalne posiadanie broni


Teraz - jak wynika z informacji z białostockiej prokuratury - zarzuty uzupełniono również o nielegalne posiadanie dwóch sztuk broni.

 
Drugą osobą aresztowaną jest Krzysztof G., któremu w czerwcu postawiono zarzuty nielegalnego posiadanie broni palnej z celownikiem optycznym, dwóch karabinów maszynowych, pistoletu, broni magazynkowej i ok. 2 tys. sztuk amunicji. Według prokuratury, gromadzenie broni przez Krzysztofa G. także miało na celu wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju RP.

 
W jego przypadku zarzuty uzupełniono o posiadanie niedużej ilości środków odurzających. W obu przypadkach areszty zostały przedłużone do początku grudnia.

 
Kolejnemu z podejrzanych - Arturowi Ć. - prokuratura zarzuciła nielegalne posiadanie amunicji; zastosowano wobec niego dozór policyjny. Natomiast Jan Sz. jest podejrzany o posiadanie m.in. pocisku artyleryjskiego z zapalnikiem.

 
Śledztwo trwa, zlecone zostały m.in. kryminalistyczne ekspertyzy substancji chemicznych i broni. Czynności wykonuje delegatura ABW w Olsztynie, pod nadzorem białostockiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

 

PAP