Kierwiński zarzucił Antoniemu Macierewiczowi, że "robi politykę" na katastrofie smoleńskiej.

 

- Minister Macierewicz powiedział, że raport komisji Jerzego Millera wymaga poprawy, bo jest nieprawdziwy. Więc ja bardzo proszę panów ekspertów o pokazanie konkretnych zapisów w tym raporcie, które są nieprawdziwe - mówił Kierwiński. - Czy po ośmiu miesiącach waszej pracy, podkomisja jest w stanie przedstawić jakikolwiek dowód - podkreślam - dowód, że straszna katastrofa w Smoleńsku miała inny przebieg, niż przedstawiono to w raporcie komisji Millera? - pytał Kierwiński, zwracając się do członków podkomisji smoleńskiej. Pytał, czy eksperci podkomisji "odsłuchali czarne skrzynki" i czy prokuratura ma jakiekolwiek ekspertyzy, mówiące, że odczyty są nieprawdziwe. - Bo jeżeli są prawdziwe, to przebieg tej strasznej katastrofy niestety jest oczywisty i znany.

 

Badają katastrofę, ale nie byli na miejscu

 

Kierwiński w kontekście informacji, że MON zamierza "prostować dezinformacje" zagrażające bezpieczeństwu państwa, powiedział, że to właśnie, co mówił szef MON podczas posiedzenia komisji obrony to "dezinformacje, które realnie zagrażają bezpieczeństwu Polski, bezpieczeństwu państwa". Pytał też przewodniczącego podkomisji Wacława Berczyńskiego, kiedy członkowie podkomisji polecą do Smoleńska na miejsce katastrofy. - Kiedy państwo lecicie do Smoleńska, aby obejrzeć miejsce katastrofy. Bo jak na razie, jak rozumiem z jednej strony krytykujecie biegłych, ekspertów z zespołu Jerzego Millera, ale opieracie się na zdjęciach, które oni zrobili - mówił.

 

- Państwo, PiS, wcale nie chcecie niczego wyjaśniać. Dziś już widzimy, jakie są wasze prawdziwe intencje. Wasze prawdziwe intencje to jest przede wszystkim manipulacja umysłami. Ta manipulacja umysłami to jest do perfekcji opanowana metoda znanego sprzed ponad 70 lat wybitnego mistrza manipulacji umysłu Josepha Goebbelsa. Wy po stokroć będziecie powtarzać to kłamstwo, po to tylko, żeby większa część społeczeństwa spróbowała w nie uwierzyć - powiedział poseł PO Paweł Suski.

 

Jak dodał, "częściowo się to udaje". - Naprawdę jesteście w tym dobrzy, naprawdę dajecie radę (...). Stosujecie metodę perswazji, tworzycie mity, powtarzacie slogany, przywołujecie obrazy, które są fałszywe, z gruntu fałszywe i nadajecie im walor prawdziwości. Nawet stosujecie kompletną dezinformacje, którą - nawiasem mówiąc - zajmuje się ulubiony chłopiec przywódcy, ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza - dodał.

 

Spór o dwadzieścia metrów

 

Nawiązując do informacji przekazanych jako nowe - że elementy samolotu znaleziono 60 metrów przed brzozą - Kierwiński przypomniał, że jest to opisane w raporcie komisji Millera. - I nie było to 60 metrów, tylko 40 - mówił.

 

Powiedział, że minister Macierewicz nie powinien już mówić o "przepisaniu" rosyjskiego raportu MAK przez komisję Millera. - Jeżeli strona polska zgłasza ponad 150 stron uwag, to jakie to jest przepisanie raportu - argumentował.

 

PAP