Ograniczenie spożycia cukru zaleca m.in. Światowa Organizacja Zdrowia. Walka z jego nadmierną konsumpcją, jak podkreśla WHO, ma swoje uzasadnienie w zapobieganiu cywilizacyjnym chorobom przewlekłym, jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe (m.in. arterioskleroza) i nowotwory. Zgodnie z rekomendacjami organizacji z 2015 r. cukry proste powinny stanowić do 10 proc. energii dostarczanej organizmowi, ale najkorzystniej byłoby ograniczyć je do 5 proc. Eksperci oceniają, że Polacy, w tym również dzieci, spożywają co najmniej dwa razy więcej cukru niż rekomenduje WHO.

 

"Będziemy prowadzili działania i analizowali dane"


- Chcemy sprawić by dzieci i młodzież nie sięgali po niezdrowe rzeczy np. batony i wysoko słodzone napoje, by zdawali sobie sprawę z tego, że to jest szkodliwe. Uważamy, że są spore możliwości osiągnięcia celów poprzez edukowanie. Będziemy prowadzili działania i analizowali dane. Jeśli nie będzie efektów zastanowimy się nad innymi krokami  - powiedział wiceminister.


Pinkas podkreślił, że resort podejmuje inicjatywy zmierzające m.in. do zmiany nawyków żywieniowych Polaków a w najbliższym czasie m.in. w związku z realizacją Narodowego Programu Zdrowia będzie je intensyfikował.


- Jeżeli zobaczymy że nie odnosimy efektu, to być może będziemy rozmawiać z ministrem finansów na temat pomysłu, jaki funkcjonuje w wybranych - chyba trzech - europejskich krajach, czyli tzw. podatku cukrowego. W tej chwili nie trwają żadne prace w tym temacie - zapewnił wiceminister.

 

"Dzieci stać, żeby wydawać kieszonkowe na niezdrowe napoje"


Ocenił, że choć podatki zwykle źle się kojarzą, to akurat ten mógłby spotkać się z aprobatą wielu rodziców. - W tej chwili dzieci stać, żeby wydawać kieszonkowe na niezdrowe napoje, a jak nie byłoby ich stać to przerzuciliby się na coś zdrowego, tańszego - ocenił.


Wiceminister wyraził przekonanie, że w dziedzinie profilaktyki i promocji zdrowia wciąż jest wiele do zrobienia. Dodał, że "marzy by zmiany były dokonywane w efekcie edukacji nie zaś fiskalizacji i wprowadzania rozwiązań, które budzą kontrowersje czy kontestację".


- Zmiany trzeba wprowadzać spokojnie, wykorzystując różne kanały komunikacji - media, szkołę, grupy rówieśnicze. Wówczas może się okazać, że podatek cukrowy nie jest potrzebny, bo sprzedaż niezdrowych produktów spada - mówił.

 

Cukry proste to fruktoza i glukoza. W naturalny sposób obecne są one w owocach, ale występują one ponadto w cukrze inwertowanym (mieszanina fruktozy i glukozy) wykorzystywanym przez branżę cukierniczo-piekarniczą, w syropie glukozowo-fruktozowym obecnym m.in. w serkach, jogurtach, słodyczach, napojach, sokach, ketchupach, dżemach, batonach, czekoladzie, płatkach śniadaniowych, sosach, musztardach i przetworach owocowo-warzywnych. Syrop ten otrzymywany jest ze skrobi kukurydzianej.


PAP