Przeszukiwanie dna Wisły na odcinku od Dąbia do Wawelu, trwało od poniedziałku. Ostatnie czynności ekipa płetwonurków ma wykonać w nocy z piątku na sobotę i w sobotę do południa.

 

- Na dnie rzeki znaleziono przedmioty osobiste należące do kobiety. Są one na tyle charakterystyczne, że można je przypisać do osoby z imienia i nazwiska. Istnieje prawdopodobieństwo, że należały one do ofiary - Katarzyny Z., ale musi to być poddane weryfikacji oraz badaniom. Dopiero po zakończeniu badań laboratoryjnych będziemy wiedzieli, co wniosą one do śledztwa w tej sprawie" - powiedział w piątek dziennikarzom rzecznik małopolskiej policji kom. Grzegorz Gubała.

 

Najwięcej przedmiotów zostało znalezionych przy progu w okolicy elektrowni wodnej. Zdaniem funkcjonariuszy nie znalazły się one w wodzie przypadkowo.

 

Wśród wydobytych elementów jest także kość, ale dopiero po badaniach będzie wiadomo, czy pochodzi od człowieka.

 

Płetwonurkowie wyjęli z wody także obiekty, które według policji mogą mieć związek z innymi przestępstwami.

 

Wyjaśnieniem zbrodni  zajmuje się policyjne Archiwum X

 

Oficer policyjnego Archiwum X, który zajmuje się wyjaśnieniem okoliczności śmierci Katarzyny Z. mówił, że nawet drobne rzeczy mogą mieć znaczenie dla śledztwa.

 

- Ludzie zgłaszając przestępstwa mówią najczęściej o przedmiotach dla nich najbardziej wartościowych, a są rzeczy, o których się zapomina, które w procesie wykrywczym mają największe znaczenie, bo sprawca może pozostawić sobie jakąś pamiątkę pod danym zdarzeniu. Nie wiem, czy tak będzie w tej właśnie sprawie, ale na pewno te rzeczy będziemy pokazywać członkom rodziny Kasi, by zweryfikować, czy mogły do niej należeć - powiedział oficer.

 

Grupa Specjalna Płetwonurków RP używała podczas poszukiwań specjalistycznego sprzętu m.in. sonarów. Nie sprzyjała im pogoda, bo padający deszcz ma wpływ m.in. na przejrzystość wody.

 

- Przez dwie noce zaniechaliśmy działania, dlatego ostatnie z zaplanowanych czynności chcemy wykonać w nocy z piątku na sobotę i w sobotę do południa - mówił szef Grupy Specjalnej Płetwonurków RP, biegły w zakresie poszukiwania zwłok ludzkich w środowisku wodnym Maciej Rokus.

 

Szczątki Katarzyny Z znaleziono po 18 latach

 

23-letnia studentka religioznawstwa UJ zaginęła w listopadzie 1998 r. W styczniu 1999 r. z Wisły wyłowiono fragmenty pozbawionych skóry zwłok kobiety. Badania genetyczne wykazały, że są to szczątki Katarzyny Z. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2000 r. z powodu niewykrycia sprawcy. Policjanci z Archiwum X cały czas pracowali nad tą sprawą i postępowanie wznowiono na początku 2012 r.

 

Aby wyjaśnić jak zginęła kobieta, śledczy m.in. nawiązali współpracę z portugalskim specjalistą medycyny sądowej, biegłym ONZ w zakresie śladów torturowania na ciele ludzkim i przesłuchali w Austrii w charakterze świadka przedstawiciela FBI na Europę, który stworzył profil psychologiczny sprawcy, przebadano też fragmenty roślin znalezione na szczątkach, a nawet przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem jasnowidza - Krzysztofa Jackowskiego.

 

PAP