Sympozjum "Profilaktyka, rozpoznanie przyczyn i leczenie niepłodności" zostało zorganizowane przez wojewodę wielkopolskiego oraz Katedrę i Klinikę Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

 

"W opozycji do in vitro"

 

Głównym tematem było leczenie niepłodności dzięki naprotechnologii, czyli metodzie naturalnego poczęcia, opierającej się m.in. na codziennych obserwacjach śluzu, temperatury i samopoczucia kobiety.

 

Jak napisali organizatorzy, celem było omówienie metod prokreacji w opozycji do reprodukcji, w tym „in-vitro”.

 

"W Polsce pracuje kilka tysięcy ginekologów, większość z nich leczy przyczynowo niepłodność klasycznymi metodami, tylko kilkudziesięciu licencjonowaną metodą NaPro. Kilkuset ginekologów stosuje „in vitro” jako postępowanie w przypadku niepłodności, ale nie jest to w żadnym przypadku przyczynowe jej leczenie, a wręcz obejście tych przyczyn" - wyjaśnili.

 

Teza spotkania oraz dobór prelegentów wzbudziły sprzeciw zwolenników in vitro.

 

Wtargnęły z czarną flagą

 

- Ta pani jest reprezentantem tych grup ludzi, którzy przeszkadzają mówić na takie tematy. Z takimi akcentami spotykamy się dosyć często. Myślę, że właśnie to przeszkadza w obiektywnej i rzetelnej dyskusji, w przekazaniu Państwu informacji na temat obiektywnego potencjału metod leczniczych - skomentował incydent prof. Chazan, znany ginekolog i przeciwnik aborcji.

 

- Dwie osoby starały się zakłócić to spotkanie, ale całość była bardzo incydentalna i nie wpłynęła na dobrą merytoryczną ocenię dyskusji specjalistów ginekologii – zapewnił polsatnews.pl Tomasz Stube z urzędu wojewódzkiego. - Salę mieliśmy wypełnioną po brzegi i osoby, które zarejestrowały się na wydarzenie, pozostały na nim do samego końca.

  

polsatnews.pl