Waulin został zatrzymany w lipcu na lotnisku im. Chopina w Warszawie przez Straż Graniczną. Amerykanie chcą mu postawić zarzuty dotyczące łamania praw autorskich oraz prania brudnych pieniędzy. Mężczyznę aresztowano.

 

Podczas czwartkowej rozprawy przed warszawskim sądem okręgowym 30-latek uskarżał się na stan zdrowia. Jego adwokaci przedstawili zaświadczenia kijowskich lekarzy, że cierpi na poważne problemy z kręgosłupem, przepuklinę. Uzasadniali, że ich klient może wymagać operacji; cierpi na dokuczliwe bóle, a w areszcie nie udzielana jest mu skuteczna pomoc. Wnioskowali też o możliwość przebadania mężczyzny i wykonania mu m.in. tomografii w jednej z warszawskich prywatnych przychodni.

 

Badanie tuż po posiedzeniu

 

Sędzia Marcin Kosowski zdecydował, że sąd zwróci się w tej sprawie do dyrektora aresztu, w jakim osadzony jest mężczyzna. Uzasadnił, że to właśnie on może ocenić czy takie badania są konieczne i czy osadzonemu można zezwolić na ich przeprowadzenie. Ostatecznie Waulina tuż po posiedzeniu przebadał również dyżurujący w sądzie lekarz.

 

Adwokaci 30-latka zwracali także uwagę na fakt, że ich klient nie miał do tej pory możliwości zapoznania się z liczącym 150 stron wnioskiem strony amerykańskiej o ekstradycję. Wystąpili do sądu o przetłumaczenie akt sprawy na język ukraiński i udostępnienie ich klientowi - gdyż jak uzasadniali w przeciwnym wypadku zostanie złamane jego prawo do obrony.

 

"Deadpool", czyli... "martwy basen"

 

Mecenas Tatiana Pacewicz wnioskowała także o ponowne przetłumaczenie wniosku na język polski - uzasadniała, że to, które przygotowano "jest krótsze niż angielska wersja, zawiera szereg błędów, a część przetłumaczonych zdań jest niezrozumiała".

 

- Wysoki sądzie "Deadpool" (jeden z filmowych superbohaterów i równocześnie tytuł filmu o nim - red.) nie tłumaczy się jako "martwy basen" - wtórował jej drugi obrońca Aleksander Kowzan.

 

Odczytywał też całe zdania - które jego zdaniem nie odzwierciedlają oryginalnego tekstu.

 

Sąd wnioski te jednak oddalił. Sędzia Kosowski zdecydował, że Waulin może zapoznać się z aktami sprawy w sądzie, podczas kolejnych posiedzeń, przy udziale tłumacza. Uznał też, że nie ma konieczności ponownego tłumaczenie wniosku na język polski, ale zobowiązał adwokatów do przedstawienia fragmentów budzących wątpliwości. Zaznaczył, że - jeśli będzie taka konieczność - zostaną poprawione.

 

Oddalony został także wniosek adwokatów 30-latka o udostępnienie im kopii zabezpieczonych dysków. Mecenas Pacewicz wyjaśniała, że są one istotne już na etapie rozpatrywania wniosku o ekstradycję, bo zawierają informację - maile, świadczące o tym, że do przestępstw nie doszło. Reprezentująca prokuraturę prokurator Aldona Kott poinformowała jednak, że "materiały zostały niezwłocznie”, zgodnie z przepisami, przekazane amerykańskiemu oficerowi skarbowemu.

 

Sąd uzasadniając decyzję o oddaleniu wniosku podkreślił, że jego rolą jest ocena, czy przestępstwa, jakie strona amerykańska chce zarzucić zatrzymanemu, są też ścigane w Polsce; a nie - czy do przestępstw doszło.

 

Miliard dolarów strat

 

W ocenie amerykańskiej prokuratury generalnej Artem Waulin, który od 2008 r. udostępnił w systemie BitTorrent setki milionów plików filmowych i muzycznych, gier oraz programów telewizyjnych, umożliwiając ich załadowanie przez internautów, naraził właścicieli praw do poszczególnych utworów na straty w wysokości 1 mld dolarów.

 

Ocenia się, że stronę Kickass Torrents odwiedza miesięcznie do 50 mln użytkowników, co sprawia, że KAT kierowany przez Waulina zajmuje 69. miejsce w rankingu najbardziej popularnych adresów internetowych na świecie.

 

Procedura ekstradycyjna polega na złożeniu przez polską prokuraturę wniosku do sądu o aresztowanie zatrzymanego, a następnie sformułowaniu wniosku o ekstradycję do USA. O prawnej dopuszczalności ekstradycji do USA zdecyduje sąd w dwóch instancjach (możliwe jest też zaskarżenie tej decyzji w nadzwyczajnym trybie do Sądu Najwyższego). Jeszcze w październiku Sąd Apelacyjny rozpatrzy też zażalenie obrońców Waulina na jego aresztowanie.

 

PAP