Złożony w sierpniu projekt prezydencki przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały. Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

 

Zwracane mają być spready pobierane w wysokości wyższej niż dopuszczalna - gdy np. bank naliczając spread ustalał kurs różniący się więcej niż o 0,5 proc. od kursu kupna/sprzedaży waluty określanego przez NBP. Spready będą zwracane od kredytu w wysokości maksymalnie do 350 tys. zł na jedną osobę. Mają być zwracane nawet wtedy, gdy umowa kredytu wygasła, została wypowiedziana lub kredyt został spłacony.

 

Konsumenci będą mieli pół roku od wejścia w życie ustawy na złożenie wniosku w banku o wysokość naliczanego spreadu. Banki będą musiały im odpowiedzieć w ciągu 30 dni. Potem kredytobiorcy będą mieli rok na złożenie wniosku o zwrot spreadu. Dochody z tytułu odzyskanego spreadu byłyby zwolnione z podatku dochodowego.

 

W projekcie ustawy ocenia się, że koszty zwrotu spreadów wyniosą 3,6-4,0 mld zł. Tymczasem Komisja Nadzoru Finansowego oszacowała niedawno, w oparciu o dane z 28 banków, że wejście w życie propozycji prezydenckiej kosztowałaby banki 9,3 mld zł.

 

PO chce przewalutowania

 

Klub PO złożył swój projekt w styczniu. Dokument powtarza zapisy projektu ustawy "frankowej" rozpatrywanego przez Sejm ubiegłej kadencji, a przygotowanego wtedy także przez posłów Platformy.

 

W myśl projektu kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Przewalutowanie miałoby następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

 

Z programu miałyby korzystać osoby, których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia jest wyższa niż 80 proc. Kolejnym warunkiem miało być kryterium powierzchni nieruchomości - w przypadku mieszkania jego powierzchnia nie może przekraczać 100 m kw., a w przypadku domu 150 m kw. Kryterium powierzchni nie dotyczyłoby rodzin z trójką i więcej dzieci. Aby skorzystać z możliwości, jakie daje ustawa, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu, chyba że ma inny lokal mieszkalny lub jego część, nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu restrukturyzowanego kredytu.

 

Kukiz’15 chce potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były w złotym

 

Z kolei złożony w kwietniu przez klub Kukiz'15 projekt ustawy o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" zakłada, że kredyty w złotówkach i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotówkach.

 

Według projektu za bezskuteczne wobec kredytobiorcy uznaje się wszystkie postanowienia umowne, zawarte zarówno w umowie kredytowej lub sporządzanych do niej aneksach, które wyrażają m.in.: kwotę kredytu, wysokość rat odsetkowych, kapitałowych lub kapitałowo-odsetkowych, w walucie innej niż polska, lub są indeksowane do waluty innej niż waluta polska. Projekt wprowadza też na przyszłość zakaz udzielania kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska.

 

Zgodnie z projektem dla przeliczenia zawartych w umowach kredytowych wartości na złotego należy stosować kursy z dnia dokonywania wpłaty. Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, w ten sposób wszystkie parametry kredytu zostaną wyrażone wyłącznie w walucie polskiej; zostanie wówczas usunięte z umów kredytowych ryzyko kursowe, na jakie aktualnie wystawiony jest kredytobiorca.

 

Restrukturyzacja kredytu - zgodnie z projektem - dokonywana jest z mocą wsteczną, od dnia udzielenia kredytu. Oznacza to, że bank musi dokonać przeliczenia kredytu obliczając, jak kształtowałyby się należne spłaty raty kredytu, gdyby został on od początku udzielony w złotych polskich, przy zachowaniu pozostałych warunków kredytu nie zmienionych, a więc przy takim samym okresie kredytowania, karencji w spłacie kapitału i innych warunkach umownych.

 

PAP, polsatnews.pl