Wniosek o odrzucenie projektu budżetu na 2017 r. zgłosiła Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Kukiz'15. "To nie jest z pewnością budżet na miarę oczekiwań Polaków (...) To budżet podwyższonego ryzyka. Nie możemy go poprzeć - mówił w środę podczas debaty sejmowej nad projektem przyszłorocznego budżetu poseł PO Janusz Cichoń.

 

Projekt: deficyt nie większy niż 59,3 mld zł

 

W środę Sejm rozpoczął prace nad projektem ustawy budżetowej na 2017 rok. W projekcie tym zaplanowano dochody w wysokości 325,2 mld zł, a wydatki - 384,6 mld zł. Według projektu budżetu na 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) ma wynieść 3,6 proc., średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

 

Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59,3 mld zł.

 

Morawiecki: budżet nie dla wskaźników, ale dla ludzi

 

Przedstawiając budżet wicepremier Mateusz Morawiecki wyjaśnił, że został on skonstruowany nie dla wskaźników, ale dla ludzi, przedsiębiorców, obywateli, pacjentów, rolników. Podkreślał, że w projekcie budżetu na 2017 r. przeznaczono łącznie blisko 40 mld zł na świadczenia rodzinne, m.in. na realizację programu 500+.

 

Od strony dochodowej realizacja programu rządu możliwa będzie - jak wskazuje rząd - m.in. dzięki trwającemu procesowi odbudowy wpływów podatkowych państwa i uszczelnianiu systemu podatkowego. Według wicepremiera Morawieckiego, wszystkie działania uszczelniające mają dać budżetowi w 2017 r. 10,5 mld zł.

 

Z projektem budżetu ściśle związany jest projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na 2017 r., czyli ustawy okołobudżetowej. Przewiduje on zmiany w kilku ustawach.

 

PAP