Przyjęta "Deklarację pamięci i solidarności Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Rady Najwyższej Ukrainy" mówi m.in. o potrzebie bezstronnych badań historycznych i potrzebie "powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach".

 

Posłowie nie zgodzili się na odrzucenie projektu, o co wnioskował klub Kukiz'15 oraz koło Wolni i Solidarni.

 

Robert Winnicki (niezrzeszony) przekonywał do odrzucenia projektu uchwały pytając, czy relacje polsko-ukraińskie są oparte na "tak kruchych podstawach", że na skutek jednego filmu "Wołyń", na który "idą masowo do kina Polacy", doprowadza się do powstania "przepychanej kolanem" w Sejmie deklaracji.

 

"Polską racją stanu jest poszukiwanie współpracy"

 

- Dlaczego w treści uchwały nie znalazło się to, co najbardziej bolesne w stosunkach polsko-ukraińskich, czyli sprawa banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu? - pytał.

 

Wicemarszałek Ryszard Terlecki podkreślił, że uchwała odnosi się zarówno do historii, ale przede wszystkim do teraźniejszości. - Ukraina broni swojej niepodległości i integralności terytorialnej. W tej kwestii jesteśmy po stronie Ukrainy - zaznaczył i dodał: "w wielu kwestiach historycznych się różnimy, ale uważamy, że polską racją stanu jest poszukiwanie współpracy z naszym sąsiadem".

 

W podobnym duchu głos w debacie zabrał Sławomir Nitras (PO). Jak zaznaczył uchwała mówi o historycznej prawdzie i "historycznej wspólnocie losów narodów polskiego i ukraińskiego". - Najistotniejszym znaczeniem tej uchwały jest to, że ona patrzy w przyszłość. Ona buduje, mam nadzieję, wspólną, dobrą, sąsiedzką współpracę narodu polskiego i narodu ukraińskiego (...), które wyciągają lekcje ze wspólnej historii - przekonywał poseł.

 

"Narodowy interes"

 

Również Adam Szłapka (Nowoczesna) ocenił, że uchwała idzie w dobrym kierunku, budując mosty zamiast pogłębiać rowy. Szłapka pytał też w czyim imieniu występują posłowie Kukiz'15, którzy złożyli wniosek o odrzucenie uchwały. - W naszym narodowym interesie jest budowanie mostów między Polską a Ukrain - podkreślił.

 

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz podkreślił, że jest zwolennikiem "polsko-ukraińskiego braterstwa", który marzy o tym, że by Polska i Ukraina "były jak brat i siostra". - Pan Bóg nigdy nie da prawdziwej wolności tym, którzy czczą szatana. A takimi bez wątpienia byli (Stepan) Bandera, (Roman) Szuchewycz, SS Galizien i cała ta ferajna. Jeżeli dbacie o wolność Ukrainy i wierzycie w pana Boga, to dla ich dobra i dla naszego dobra popracujmy nad tą uchwałą. Błagam - apelował przed głosowaniem Kukiz.

 

Kornel Morawiecki (WiS) uznał, że sejmowa uchwała to "deklaracja zapomnienia i oszustwo".

 

Treść deklaracji

  

"My przedstawiciele Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Verkhovnej Rady Ukrainy, wspólnie i jednocześnie przyjmujemy niniejszą Deklarację Pamięci i Solidarności, aby oddać hołd milionom ofiar poniesionych przez nasze narody w czasie II wojny światowej oraz potępić zewnętrznych agresorów, którzy próbowali zniszczyć naszą niepodległość. Składamy hołd milionom ofiar agresji i okupacji naszych krajów przez komunistyczny ZSRR i nazistowskie Niemcy  - głosi deklaracja.

 

Zwrócono w niej uwagę na "walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw".

 

W deklaracji podkreślono potrzebę "intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach".

 

Również Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła w czwartek uzgodnioną z Sejmem RP wspólną „Deklarację pamięci i solidarności".

 

PAP