100 złotych za dzień przepustki. Brał łapówki od więźniów w bydgoskim areszcie

Polska
100 złotych za dzień przepustki. Brał łapówki od więźniów w bydgoskim areszcie
Zdjęcie ilustracyjne, fot. PixabayAlexVan/CC BY 2.0

Sąd aresztował emerytowanego kierownika oddziału zewnętrznego Aresztu Śledczego w Bydgoszczy Ryszarda K. Według CBA miał przyjmować łapówki do więźniów według swoistego cennika usług, m.in. za przepustkę czy pomoc we wcześniejszym wyjściu na wolność.

Ryszard K. za łapówki załatwiał dodatkowe przepustki, a nawet wizyty w fast-foodach podczas konwoju więźnia.


Podejrzany został zatrzymany w środę, a sąd aresztował go na dwa miesiące. Nie podano w którym areszcie będzie teraz przebywał.


CBA podało, że w cenniku byłego funkcjonariusza wyjście na wolność jeden miesiąc wcześniej kosztowało 1 tys., dzień przepustki - 100-150 zł, a wcześniejsze warunkowe zwolnienie było jeszcze droższe.

 


Więźniowie, gdy byli konwojowani, mogli też za stosowną opłatą wstąpić do fast-foodu czy restauracji. Wbrew przepisom pozwalano też więźniom na "nielegalne kontakty z osobami trzecimi" oraz robienie zakupów i wnoszenie ich do cel. Podejrzany, który był kierownikiem oddziału zewnętrznego o charakterze półotwartym, miał współpracować z jednym z osadzonych, który pośredniczył w załatwianiu tych interesów

 

Prawie 36 tys. zł z łapówek

 

Ryszardowi K. zarzucono przyjęcie łącznie prawie 36 tys. łapówek.

 

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska poinformowała, że śledztwo w sprawie korupcji w bydgoskim areszcie zostało wszczęte w lutym 2016 r., a dotyczy spraw z 2014 r. Ryszardowi K. przedstawiono zarzut przyjmowania w związku z pełnioną funkcją korzyści majątkowej. Został aresztowany przez sąd na dwa miesiące.

 

Już latem 2016 r. zarzuty usłyszeli były wychowawca aresztu Grzegorz K. i więzień Bogdan S. Pierwszemu zarzucono przyjmowanie w związku z pełnioną funkcją korzyści majątkowej i zastosowano wobec niego środki wolnościowe, a drugiemu - płatną protekcję.

 

Prokurator Adamska-Okońska podała, że podejrzany więzień pośredniczył w załatwianiu współwięźniom "korzyści związanych z odbywaniem kary", brał od nich pieniądze i przekazywał je funkcjonariuszom. Prokurator nie chciała potwierdzić funkcjonowania w areszcie cennika ani podać jakie sprawy były załatwiane za łapówki.

 

PAP, polsatnews.pl

 

pam/dro/ptw

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze