W spotkaniu za zamkniętymi drzwiami w Bundestagu, które przeciągnęło się do późnych godzin nocnych, uczestniczyło 90 parlamentarzystów z trzech partii. Za niespodziankę komentatorzy uznali udział w spotkaniu przewodniczącego SPD i ministra gospodarki w rządzie Merkel, Sigmara Gabriela.


SPD tworzy obecnie wraz z CDU i CSU rząd kanclerz Merkel; Lewica i Zieloni są w tej kadencji partiami opozycyjnymi.


- Dyskutujemy o tym, czy w Niemczech możliwy jest rząd bez Merkel i CDU - powiedział w przerwie obrad polityk Zielonych, Juergen Trittin. Zdecydowany zwolennik zmiany rządu, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego SPD Axel Schaefer powiedział, że "czerwono-czerwono-zielona koalicja" umożliwiłaby wyraźniejsze "izolowanie prawicy" i bardziej skuteczną walkę o sprawiedliwość społeczną.


Lewica "musi zmienić swoje stanowisko"


Jedną z najpoważniejszych przeszkód we współpracy SPD i Zielonych z Lewicą jest polityka zagraniczna. Lewica domaga się wycofania Bundeswehry ze wszystkich misji zagranicznych; opowiada się też za wyjściem Niemiec z NATO i unika krytyki pod adresem Rosji. Lewica "musi zmienić swoje stanowisko" - zastrzegł szef klubu parlamentarnego SPD Thomas Oppermann.


Przedstawiciele CDU i CSU skrytykowali SPD za udział w spotkaniu, uznając je za przejaw nielojalności ze strony koalicjanta. Spotkanie "nie przyczyni się do wzrostu zaufania w koalicji" - zauważyła posłanka CSU Gerda Hasselfeldt. Sekretarz generalny CSU Andreas Scheuer powiedział: "Teraz wszyscy już widzą, że celem jest lewicowa republika". Sekretarz generalny CDU Peter Tauber ostrzegł, że Niemcy rządzone przez SPD, Lewicę i Zielonych byłyby "zagrożeniem dla stabilności Europy i świata".  


Kontynuowanie koalicji z CDU szkodliwe


Socjaldemokraci kategorycznie odrzucali dotychczas koalicję z Lewicą, uważając, że polityka zagraniczna postkomunistów dyskwalifikuje ich jako ewentualnego partnera do rządzenia. W partii jednak przewagę zdobywa ostatnio opinia, że wspólny rząd z partiami chadeckimi CDU i CSU nie doprowadził do wzrostu popularności socjaldemokratów.


Pomimo przeforsowanych przez SPD projektów uznawanych powszechnie za sukces - płacy minimalnej, obniżenia wieku emerytalnego dla wybranych kategorii pracowników czy rozbudowy sieci przedszkoli - poparcie w sondażach dla SPD oscyluje w granicach 20 proc. Stąd przekonanie u wielu czołowych polityków SPD, że kontynuowanie koalicji z CDU po wyborach w 2017 roku byłoby dla partii szkodliwe.

 

PAP