"Narastające zagrożenie ze strony Rosji". MON o powodach pilnej potrzeby zakupu śmigłowców

Polska
"Narastające zagrożenie ze strony Rosji". MON o powodach pilnej potrzeby zakupu śmigłowców
Polsat News

Minister Antoni Macierewicz "traktuje tę sytuację poważnie, ponieważ ma świadomość realnego zagrożenia" - tak Ministerstwo Obrony Narodowej tłumaczy w środę nowe postępowanie ws. zakupu helikopterów.

We wtorek MON poinformowało, że ponieważ  Siły Zbrojne RP zgłosiły "pilną potrzebę operacyjną" zakupu śmigłowców, minister obrony  zaprosił do wstępnych rozmów trzy podmioty, które brały udział w poprzednim przetargu. Są to PZL Mielec sp. z o.o. (spółka zależna Sikorsky Aircraft Corporation), PZL-Świdnik SA (która jest częścią grupy Leonardo Helicopters) i firma Airbus Helicopters.

 

"Propozycje przedstawili producenci"

 

"Zaproszenia zostały wysłane w związku z propozycjami przedstawionymi ministerstwu przez fabryki w PZL Mielec i PZL w Świdniku oraz z informacją od koncernu Airbusa o  tym, że posiada 10 gotowych śmigłowców typu Caracal. Pilna potrzeba operacyjna  w tej sprawie została zgłoszona przez Siły Zbrojne RP" - odpowiedziała na pytanie polsatnews.pl Katarzyna Jakubowska, cz.p.o. rzecznika prasowego MON.

 

Jak poinformowała wczoraj zastępczyni dyrektora Centrum Operacyjnego MON Beata Perkowska, kwota przewidziana na zakup to miliard zł z budżetu ministerstwa. Nie podała liczby maszyn, które miałyby być zakupione w tym postępowaniu.

 

"Oferta dla Polaków jedną z najdroższych"

 

We wtorek PO zapowiedziała zawiadomienie do prokuratury w związku z zaprzestaniem rozmów ws. śmigłowców Caracal i pytaniami o opisane w mediach powiązania Macierewicza z lobbystą amerykańskiego koncernu, do którego należą zakłady PZL Mielec.

 

W odpowiedzi na to oświadczenie Perkowska zarzuciła rządowi PO-PSL, że "od początku przetargu na śmigłowce stawiał w pozycji uprzywilejowanej śmigłowce Caracal, do tego stopnia, że ówczesny minister obrony Tomasz Siemoniak dokonał bezprawnej zmiany wstępnych założeń taktyczno-technicznych".

 

Stwierdziła, że "Polsce chciano sprzedać Caracale drożej niż Brazylii czy Kuwejtowi".

 

Powtórzyła, że negocjacje w sprawie offsetu prowadzone przez ministerstwo rozwoju "nie zostały zerwane, lecz się zakończyły". Tak, jak wcześniej przedstawiciele rządu zaprzeczyła, by strona francuska miała zagwarantować Polsce 6 tys. miejsc pracy. Zapewniła, że "rząd Beaty Szydło od początku kierował się interesem ekonomicznym i bezpieczeństwem państwa".

 

polsatnews.pl, PAP

kan/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze