Pani Trump sugerowała, że jej mąż nie napastował kobiet, tylko one same narzucały mu się licząc, być może, na otrzymanie pracy.


- To się odbywało przy mnie. Widziałam, jak niektóre dają mu swój numer telefonu - powiedziała. Miała pretensje do mediów, że zanim opublikowały relacje kobiet, "nie sprawdziły ich przeszłości". Jednej z oskarżających kobiet, dziennikarce Natashy Stoynoff, zarzuciła kłamstwo w napisanym o rodzinie Trumpów reportażu.


- Nie spodziewałam się, że media będą tak podłe i nieuczciwe - powiedziała Melania Trump.


"To było takie gadanie chłopców"


 Prowadzący wywiad Anderson Cooper poprosił ją o skomentowanie nagrania rozmowy Trumpa z pracownikami telewizji, w czasie której chwalił się, że "kobiety pozwalają mu na wszystko, bo jest gwiazdą". Powiedział wówczas m.in., że może kobietę "złapać za c...ę" i używał innych wulgarnych określeń.


- Powiedziałam już mężowi, że to jest język nie do przyjęcia. Byłam zaskoczona, bo to nie był człowiek, którego znam - oświadczyła Melania. Jej zdaniem, mąż został w rozmowie "podpuszczony" do intymnych zwierzeń przez gospodarza programu telewizyjnego Billy'ego Busha.


- To było takie gadanie chłopców. Nie wiem nawet czy Donald wiedział, że jest włączony mikrofon - powiedziała.


"To wszystko było zorganizowane przez lewicowe media"


 Komentatorzy telewizji CNN skrytykowali żonę Trumpa za taką pobłażliwą ocenę. Przypomnieli, że rozmowa odbyła się w 2005 r. kiedy obecny kandydat na prezydenta miał 59 lat.


 Podobnie jak jej mąż, pani Trump potępiała media twierdząc, że działają w zmowie ze sztabem Clinton, który dąży do skompromitowania jej rywala do Białego Domu.


- To wszystko było zorganizowane przez lewicowe media. Dlaczego ujawnili to na trzy tygodnie przed wyborami? Dlaczego nie piszą prawdy o moim mężu? - powiedziała.


- Donald - kontynuowała - jest bezpośredni, zawsze mówi jak jest, ale ja wiem, że on szanuje kobiety.


"Mój mąż jest dżentelmenem"


 Zapytana dlaczego 68 procent Amerykanów, jak mówią sondaże, wierzy kobietom oskarżającym jej męża o napastowanie seksualne, znowu oświadczyła, że nie wierzy w te zarzuty.


- Mój mąż jest dżentelmenem. Nigdy by tego nie zrobił. Wszystko to było zorganizowane - powtórzyła.


W komentarzach po wywiadzie przeważają oceny, że niewiele pomoże on Trumpowi. Podkreśla się, że jego wypowiedzi w nagranej rozmowie uwiarygodniają relacje oskarżających go kobiet.

 

PAP