- Minister obrony narodowej mając pełną świadomość konieczności zakupu śmigłowców dla polskiej armii, zaprosił do wstępnych rozmów PZL Mielec, Świdnik i firmę Airbus - powiedziała zastępczyni dyrektora Centrum Operacyjnego MON Beata Perkowska.

 

Dodała, że "rozmowy dotyczą zakupu śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zgłoszonej przez Siły Zbrojne RP", a kwota przewidziana na zakup to miliard zł z budżetu MON. Nie podała liczby maszyn, które miałyby być zakupione w tym postępowaniu.

 

W oświadczeniu, wygłoszonym w reakcji na zapowiedź złożenia przez PO zawiadomienia do prokuratury w związku z zaprzestaniem rozmów ws. śmigłowców Caracal i pytaniami o opisane w mediach powiązania Macierewicza z lobbystą amerykańskiego koncernu, do którego należą zakłady PZL Mielec, Perkowska zarzuciła rządowi PO-PSL, że "od początku przetargu na śmigłowce stawiał w pozycji uprzywilejowanej śmigłowce Caracal, do tego stopnia, że ówczesny minister obrony Tomasz Siemoniak dokonał bezprawnej zmiany wstępnych założeń taktyczno-technicznych".

 

Oferta dla Polaków jedną z najdroższych

 

Stwierdziła, że "Polsce chciano sprzedać Caracale drożej niż Brazylii czy Kuwejtowi".

 

Powtórzyła, że negocjacje w sprawie offsetu prowadzone przez Ministerstwo Rozwoju, "nie zostały zerwane, lecz się zakończyły". Tak jak wcześniej przedstawiciele rządu zaprzeczyła, by strona francuska miała zagwarantować Polsce 6000 miejsc pracy. Zapewniła, że "rząd Beaty Szydło od początku kierował się interesem ekonomicznym i bezpieczeństwem państwa".

 

Perkowska nawiązała do złożonego przed szczytem NATO wniosku opozycji o odwołanie Macierewicza z funkcji, nazywając "oszczerstwa i pomówienia" wobec Macierewicza "działaniem na szkodę bezpieczeństwa państwa".

 

Siemoniak: to jakiś absolutny absurd

 

Były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) zarzuty Perkowskiej określił jako absurdalne i nieprawdziwe.

 

- Zarzut, że w ministerstwie są podejmowane decyzje, do których minister ma prawo, to jest jakiś absolutny absurd, bo przecież tego rodzaju dokumenty oczywiście w odpowiedniej procedurze i w zgodzie z przepisami podlegają decyzjom ministra - powiedział.

 

Dodał, że dziwi się, iż po dwóch tygodniach mówienia, że offset był za słaby, teraz się mówi, że coś rzekomo było nie tak w tym postępowaniu. - Wcześniej takich argumentów nie było - ocenił.

 

Poseł PO o wystąpieniu Perkowskiej: "Żenujące"

 

Według Siemoniaka wystąpienie Perkowskiej to próba ucieczki od odpowiedzi na zarzuty, które pojawiają się "i rosną od kilku dni o dziwne relacje Antoniego Macierewicza z lobbystą D'Amato".

 

- Te zarzuty szczególnie nasiliły się po tym, gdy minister Macierewicz bez żadnych procedur wskazał konkretny śmigłowiec, który chce kupić - podkreślił Siemoniak.

 

Ocenił wystąpienie Perkowskiej jako "żenujące". - Żenujące było też to, że minister Macierewicz, czy jego zastępca nie wyszli, tylko wypchnęli jakąś osobę - powiedział.

 

PAP