Pracownik sex shopu został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu. Nie postawiono mu zarzutów.

 

Saszetki zostały zabezpieczone i przekazane do badań. Policja ustala, do kogo należały.

 

- Prowadzimy postępowanie w kierunku handlu i posiadania substancji zabronionych - powiedziała polsatnews.pl Marta Sulowska, oficer prasowa komendy policji Warszawa Bemowo, Wola.

 

polsatnews.pl