W starciach między dwiema rywalizującymi ze sobą grupami siedmiu osadzonym ścięto głowę, a sześciu zostało spalonych - powiedział portalowi przedstawiciel policji odpowiedzialny za operacje specjalne.

 

Jak dodał, policja opanowała już sytuację w zakładzie w Boa Vista, który jest oddalony o ok. 3,4 tys. km od Rio de Janeiro.

 

Zaczęło się w trakcie wizyt rodzin

 

Przedstawiciel władz stanu Roraima Uziel Castro wyjaśnił, że w niedzielę po południu, w godzinach odwiedzin, ok. stu krewnych osób osadzonych wzięto jako zakładników.

 

Zamieszki wybuchły, gdy więźniowie z jednego skrzydła wdarli się do innej części zakładu.

 

Zbuntowani żądali wezwania na miejsce sędziego. Po kilku godzinach siłom specjalnym policji udało się wejść do więzienia, uwolnić zakładników, głównie matki osadzonych, i położyć kres zamieszkom.

 

Więźniowie byli uzbrojeni w noże i kawałki drewna - opowiadała portalowi G1 żona jednego osadzonych, która była wewnątrz, gdy wybuchł bunt.

 

PAP