Organizacje kobiece w obu krajach od dawna usiłują zwrócić uwagę polityków na narastające zjawisko nazwane „feminicidio” (z hiszp. femenino – kobiecy i homicidio – morderstwo), określające morderstwa dokonywane na kobietach.

 

Co jakiś czas organizują akcje nagłaśniające problem. W czerwcu setki tysięcy Argentyńczyków wyszły na ulice, aby protestować przeciw fali przemocy. Bezpośrednim powodem było wówczas brutalne morderstwo dokonane w Santa Fe na 14-letniej dziewczynie w ciąży. Ciało Chiary Paez zostało znalezione w ogródku przy domu jej chłopaka i nosiło ślady uderzeń w głowę oraz prób dokonania aborcji.

 

 

"Ani jedna więcej"

 

Teraz impulsem do protestu jest sprawa 16-letniej Lucii Perez zgwałconej i zamordowanej w Mar del Plata we wschodniej Argentynie.

 

Zbrodnia wstrząsnęła opinią publiczną, tym bardziej, że miała miejsce zaledwie kilka dni po corocznym Krajowym Kongresie Kobiet, podczas którego debatowano o tym, jak walczyć z przemocą wobec kobiet.

 

 

Strajk wykorzystuje popularny wśród aktywistek kobiecych z Ameryki Południowej hasztag „#NiUnaMás” oznaczający “ani jedna więcej”.

 

Największa demonstracja ma się odbyć w Buenos Aires.

 

 

 

 

La Capital, polsatnews