90-letnia matka czworga dzieci  - dwóch córek i dwóch synów - nie chodzi i wymaga stałej opieki. Mieszkał z nią jeden z jej synów - 59-letni Tadeusz.

 

Według ustaleń policji, rodzeństwo było skłócone z Tadeuszem i nie rozmawiało z nim. 

 

Zaniepokojony dwutygodniowym brakiem kontaktu z matką drugi jej syn przyjechał do mieszkania, aby sprawdzić, co się dzieje. Ponieważ brat nie otwierał drzwi, ani nie odpowiadał na wołanie, mężczyzna siłą dostał się do środka. Znalazł ciało Tadeusza i wycieńczoną matkę. 

 

Na podstawie zeznań świadków policja nie wyklucza, że zwłoki mogły leżeć w mieszkaniu przez tydzień.

 

Nie znaleziono śladów mogących świadczyć o udziale osób trzecich w śmierci 59-latka. Wiadomo jednak, że cierpiał na cukrzycę, nadciśnienie i nadużywał alkoholu.

 

Policja nie udziela informacji o stanie zdrowia kobiety.

 

polsatnews.pl