Dziennikarze "Marki" przypominają, że w trakcie meczu z Borussią Dortmund w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów pseudokibice warszawskiego klubu próbowali przedrzeć się do sektora niemieckich fanów. UEFA ukarała warszawski klub za zadymę właśnie poprzez zamknięcie stadionu na mecz z Realem w Warszawie.

 

To jednak dopiero w czwartej kolejce - w trzeciej Real zagra z Legią u siebie.

 

Jak podaje "Marca", do Madrytu ruszy 3,5 tysiąca warszawskich kibiców. Za nimi - polscy policjanci, którzy mają pomóc miejscowym służbom porządkowym dopilnować grupy ultrasów (najbardziej zagorzałych kibiców) "Teddy Boys 95". Ponadto warszawski klub ma podać Realowi dokładne dane wszystkich kibiców, którzy pojadą do Hiszpanii.

 

Hiszpanie nie ustrzegli się jednak błędów. Znaną grupę warszawskich kibiców nazwano nie "Teddy Boys 95", a "Teddy Boys 99", a artykuł zilustrowano zdjęciem kibiców... Apollonu Limassol z meczu z Legią Warszawa w ramach Ligi Europy.

 

Szykują się jak na wojnę

 

O "Teddy Boys 95" pisze także dziennik "ABC", który określa ich jako "grupę skrajnie prawicowych rasistów i homofobów". Dziennikarze tego tytułu przypominają wyjazd kibiców Legii z zeszłego roku do Neapolu, gdzie starli się z miejscowymi fanami przed meczem Legii z Napoli w Lidze Europy.

 

Według "ABC" władze Realu zazwyczaj do meczu podwyższonego ryzyka szykują się 4-5 dni. W tym przypadku przygotowania trwaja już od 2 tygodni. Mecz ma zabezpieczać ponad 2 tys. osób. Na tę liczbę składają się m.in. policja, straż miejska, prywatna ochrona Realu i polska policja.

 

Polacy będą także bardzo dokładnie przeszukiwani - władze madryckiego klubu nie chcą dopuścić do sytuacji, w której na Santiago Bernabeu zostaną wniesione race.

 

Marca, ABC, polsatnews.pl