Śledczy twierdzą, że mają nowe możliwości. Rozwój techniki i technologii pozwala im odkryć nawet najdrobniejsze anomalie nie tylko w dnie, ale także w brzegach Wisły i mule.

 

W poniedziałek grupa poszukiwacza użyje sonaru holowanego. Niektóre miejsca będą badane sonarem opuszczanym. Uzyskany obraz będzie przekazywany na ustawione na brzegu telebimy i analizowany. Poszukiwania będą prowadzone także nocą. W kolejnych dniach do Wisły zejdą płetwonurkowie, którzy zbadają miejsca wskazane przez urządzenia.


Liczą, że uda się znaleźć pozostałe szczątki


Do poszukiwań wyznaczono fragment rzeki od Wawelu do stopnia wodnego Dąbie.

 

- Musimy na początek zapoznać się z korytem rzeki na obszarze planowanym do zbadania. Sonar holowany zeskanuje dno, na monitorach przeanalizujemy ten obraz i podejmiemy decyzję, jak dalej będziemy prowadzić poszukiwania, w jakich miejscach i jakie mogą wystąpić zagrożenia - mówił Maciej Rokus, szef Grupy Specjalnej Płetwonurków RP, biegły w zakresie poszukiwania zwłok ludzkich w środowisku wodnym.


Śledczy liczą na to, że po 18 latach uda się znaleźć szczątki Katarzyny Z., dzięki czemu mogłoby się udać stwierdzić, w jaki sposób kobieta została zamordowana, jakich narzędzi użyto do rozczłonkowania jej ciała i jak przebiegał cały system tej zbrodni.

 

- Szczątki ofiary mogły zostać uwięzione w przedmiotach leżących na dnie, sieciach, konarach, w samym dnie rzeki. Na istnienie takiej możliwości wskazali biegli i funkcjonariusze z Komisariatu Wodnego Policji. Ponieważ sprzęt, którym dysponują obecnie nurkowie pozwala na dużo bardziej precyzyjne poszukiwania chcieliśmy z tego skorzystać, by wyczerpać wszelkie możliwości poszukiwania dowodów - prok. Tomasz Dudek z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.


Rozczłonkowane ciało pozbawione skóry


Do morderstwa 23-letniej studentki religioznawstwa doszło w 1998 r. 6 stycznia 1999 r. w Wiśle załoga barki rzecznej odkryła fragment ludzkiej skóry. Przeprowadzono jedne z pierwszych badań DNA w Polsce na potrzeby śledztwa, które wykazało, że szczątki należą do zaginionej studentki. Rozpoczęły się poszukiwania mordercy, który w bestialski sposób rozczłonkował ciało kobiety i zdjął z niego skórę, którą pozbawił tłuszczu i wypreparował.


W 2000 r. śledztwo zawieszono, a sprawę umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. W 2012 r. sprawa ruszyła na nowo, a zakonserwowane szczątki ekshumowano i poddano ponownej analizie. Przedstawicielowi FBI z Austrii udało się stworzyć profil psychologiczny sprawcy. Pojawiły się także hipotezy, że morderców mogło być więcej. Według wyników analizy wyłowionej z dna Wisły nogi, kobieta mogła być przed śmiercią torturowana.

 

Polsat News, PAP