Odznaczenia państwowe zostały przyznane z okazji 30-lecia polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. W niedzielę w imieniu A. Dudy wręczył je minister w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski. Odczytał również list głowy państwa skierowany do uczestników uroczystości.


Podczas niedzielnej uroczystości kilkanaścioro Polaków ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej otrzymało Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za "bohaterską postawę i niezwykłą odwagę, za wybitne zasługi w obronie godności, człowieczeństwa i praw ludzkich".


"Pragniemy uczcić pamięć milionów ofiar Zagłady i wszystkich, którzy przeciwstawili się terrorowi niemieckich nazistów, z narażeniem życia własnego i swoich bliskich, udzielając pomocy bliźnim" - podkreślił w liście Andrzej Duda.

 

 
"Solidarności nie dało się złamać"


Przypomniał, że "Rzeczpospolita przez tysiąc lat była dla Żydów +gościnnym domem+ i +ziemią Polin+". "Dziś jesteśmy spadkobiercami naszej wspólnej polsko-żydowskiej historii i dziedzicami Rzeczypospolitej Przyjaciół, z której pochodziło wielu wybitnych przedstawicieli narodu żydowskiego, takich jak zmarły niedawno były prezydent państwa Izrael Szimon Peres" - napisał prezydent.


Zaznaczył, że wspólna historia Polaków i Żydów została w sposób dramatyczny przerwana przez agresję nazistowskich Niemiec. "W zniewolonym kraju Niemcy chcieli złamać solidarność łączącą obywateli Rzeczypospolitej. Na naszej ziemi stworzyli fabryki śmierci i rozpoczęli Holokaust - najstraszliwszą zbrodnię w dziejach ludzkości. W Polsce za wszelką pomoc Żydom groziła kara śmierci. Jednak solidarności nie dało się złamać" - zwrócił uwagę prezydent.

 

Bohaterowie na równi z żołnierzami AK


"Jak gwiazdy w mroku okupacji jaśniały czyny Polaków, którzy zdecydowali się pomagać swym żydowskim sąsiadom, choć często pomoc ta przypłacona była śmiercią, zarówno ukrywających, jak i ukrywanych" - dodał prezydent.


Jak ocenił, Polacy ratujący Żydów stali się bohaterami czasów wojny na równi z żołnierzami Armii Krajowej i członkami konspiracji.


"Dziś w imieniu Rzeczypospolitej składam hołd wszystkim Polakom ratującym Żydów. Chylę czoła przed państwa męstwem i odwagą" - podkreślił Andrzej Duda. "Niejednokrotnie musieli państwo podejmować wiele niewyobrażalnie trudnych decyzji" - ocenił prezydent.


"To wyraz dumy z chwalebnej postawy Polaków"


Podziękował także za to, że "w czasach nazistowskiego bestialstwa, narażając własne życie, a także życie najbliższych" Sprawiedliwi "bronili elementarnych praw ludzkich, zanegowanych i zburzonych przez III Rzeszę" - prawa człowieka do życia, do godności i do wolności.
"Przed wojną na straży tego porządku i tych praw stała II Rzeczypospolita. Podczas okupacji to państwo wzięli na siebie odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo żydowskich współobywateli" - zaznaczył Duda.


Jak podkreślił, dziś Rzeczypospolita oddaje cześć i chwałę polskim Sprawiedliwym honorując ich odznaczeniami państwowymi. "To wyraz dumy z chwalebnej postawy Polaków ratujących Żydów, którzy przyczynili się do tego, że jako naród godnie przetrwaliśmy noc okupacji" - napisał prezydent.


Według niego, jest to również "przejaw docenienia osób zajmujących się upamiętnieniem tych niezwykłych bohaterskich czynów". W tym kontekście podkreślił rolę właśnie Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.


"Dowód polsko-żydowskiego braterstwa"


"Jednocześnie dzisiejsza uroczystość stanowi symboliczne docenienie czynów wszystkich, także nieznanych z imienia i nazwiska, Polaków, którzy podczas II wojny światowej ocalali Żydów przed Zagładą" - stwierdził Andrzej Duda.


Dziękował również za "wyjątkowe świadectwo, które będzie przekazywane kolejnym pokoleniom Polaków jako dowód polsko-żydowskiego braterstwa i solidarności oraz heroicznej wierności prawdzie i dobru".


W imieniu odznaczonych głos zabrał wiceprezes zarządu Towarzystwa Józef Walaszczyk. Podziękował za uhonorowanie i prosił o opiekę nad pozostałymi przy życiu polskimi Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata.


Jak podała Kancelaria Prezydenta na stronie internetowej, prezydent odznaczył: Jana Adamczyka, który w Denkowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego pomagał rodzinie w ukrywaniu Chaima i Mojżesza Frymelów; Józefę Czekaj, która wraz z rodzicami ukrywała przez dziesięć miesięcy Miriam Schmetterling, jej męża i teściową w domu rodzinnym w Kopyczyńcach w dawnym powiecie tarnopolskim; Ludomira Jagiełłę, który pomagał matce w ukrywaniu Izydora Legala we wsi Chróścin p. Płońskiem; Łucję Jurczak - rodzina Nestorowiczów ukrywała rodzinę Sztejnów; Krystynę Kowalską - rodzina Domańskich ukrywała podczas wojny rodzinę Oberlaenderów; Annę Koźmińską, która w latach 1943-1945 ukrywała Abrahama Jabłońskiego; Annę Krzyżowską, która razem z matką pomagała Stefanowi Zgrzembskiemu oraz Romanowi Beseche; Andrzeja i Leszka Mikołajków - rodzina Mikołajków ukrywała rodzinę Reichów; Irenę Senderską-Rzońcę - na prośbę ojca Irena wnosiła do getta w Borysławiu paczki z lekarstwami, następnie razem z rodziną ukrywała trójkę Żydów; Halinę Anielę Szaszkiewicz, która ukrywała szóstkę Żydów w swoim mieszkaniu, specjalnie przerobionym do tego celu; Jadwigę Szczeszak, która ukrywała w Denkowie braci Frymelów; Stanisławę Śliwińską, która pomagała Żydom pracującym w Radomiu w fabryce, pomogła w ucieczce Tosi Goldberg; Józefę Tomalę - rodzina Tomalów ukrywała Rachelę Kochane i jej syna Eliasza; Janinę Zwolicką - rodzina Misiewiczów mieszkająca koło Tarnopola ukrywała rodzinę Bieniów.

 

PAP