Brodnicka podkreśliła, że bardziej niż polityka interesuje ją pomoc innym ludziom i zwierzętom. - Jeżeli zakończę karierę i będzie taka potrzeba, żeby pomagać kobietom, które walczą o swoje prawa, to oczywiście, że będę się czuła w obowiązku aby iść i pomóc - powiedziała.


"Dostał cios"


Mistrzyni Europy w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą opowiedziała też o początkach swojej przygody z boksem. - Wychowałam się z mężczyznami. Trzeba było się odnaleźć w tym męskim towarzystwie, ale mi to absolutnie nie przeszkadzało. Mam taki charakter, taką charyzmę, że zawsze dobrze się dogadywałam z mężczyznami - tłumaczyła.


- Jakieś 10 lat temu, na zabawie sylwestrowej pewien adorator pod wpływem procentów bardzo zaczepiał mnie i dziewczynę mojego brata i nikt w okolicy nie chciał nam pomóc. Odpychałam go, żeby odszedł, ale nie odchodził i - nie trenując wtedy boksu - obroniłam się przed nim. Dostał cios – opowiedziała Brodnicka. – Był bardzo agresywny, a ja się czułam w zagrożeniu – dodała.

 

Polsat News