Tajlandia: mieszkańcy masowo wychodzą na ulice, by oddać ostatni hołd uwielbianemu królowi

Świat
Tajlandia: mieszkańcy masowo wychodzą na ulice, by oddać ostatni hołd uwielbianemu królowi
PAP/EPA/DIEGO AZUBEL

Bhumibol Adulyadej był najdłużej panującym monarchą świata. Na tronie zasiadł w 1946 r., stając się od tego czasu gwarantem ładu i bezpieczeństwa w podzielonym społecznie i politycznie społeczeństwie tajskim, także podczas licznych zawirowań w sąsiednich krajach. Przez lata Bhumibol urósł niemal do rangi półboga, co wyraźnie widać po żałobie panującej w kraju.

Przyczyna śmierci niemal 89-letniego króla, którego ceremonialne imię brzmiało Jego Wspaniałość, Wielki Pan, Siła Ziemi, Nieporównywalna Moc, Syn Mahidola, Potomek Boga Wisznu, Wielki Król Syjamu, Jego Królewskość, Wspaniała Ochrona, nie została podana, jednak już od kilku dni krążyły informacje o pogarszającym się stanie zdrowia monarchy.

 

- To największa strata w moim życiu – powiedział BBC jeden z dziesiątek tysięcy żałobników na ulicach.

- To, że tu stoimy, jest niczym w porównaniu z tym, co on zrobił dla nas – dodaje inny.

 

Władze zaapelowały do mieszkańców o powstrzymanie się przez 30 dni od urządzania wszelakich imprez i hucznych widowisk. Ogłoszono też roczną żałobę dla urzędników państwowych.

 

Następca tronu, 64-letni Maha Vajiralongkorn, nie jest tak popularny wśród Tajów jak jego ojciec. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostanie on koronowany.

 

BBC

pam/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze