Pożar, który wybuchł w Radwanicach ok. godziny 11 gasiło 50 strażaków z jedenastu zastępów. - Sytuacja jest już opanowana. Trwa dogaszanie i rozbieranie konstrukcji dachu, aby dostać się do budynku znajdującego się w bezpośredniej bliskości miejsca zagrożenia - poinformował Urbaniak.

 

- Nie znamy jeszcze stanu obrażeń rannego pracownika fabryki. Jeżeli chodzi o strażaka, to jest on lekko ranny - dodał.

 

Media donoszą, że w zakładzie prawdopodobnie wybuchł gaz, którym napełnia się zapalniczki. Strażacy nie potwierdzają na razie tych informacji.

 

polsatnews.pl, Gazeta Wyborcza