- Na tym poziomie konwergencji, w kontekście optymalnej strefy monetarnej (...) prawdopodobnie lepiej dla nas byłoby nie wchodzić do strefy euro - mówił.

 

- Być może, jeśli wszystko pójdzie fantastycznie, w ciągu 5-10 lat. Wciąż jesteśmy do tego zobligowani i to rozumiemy. Ale brak konwergencji wskazuje na ogromne ryzyka w kontekście tzw. optymalnej strefy monetarnej - dodał. Ocenił przy tym, że strefa euro nie jest optymalną strefą monetarną.

 

"Nie jest to optymalna strefa"

 

- Niektórzy twierdzą, że powinniśmy wejść do strefy euro, ale z drugiej strony jest pytanie, czy strefa euro to część rozwiązania czy część problemu? Gdy się ogląda strefę euro, coraz więcej ekonomistów - wbrew temu, co się mówiło kilka lat temu - mówi, że nie jest to optymalna strefa, że to część problemu, a nie rozwiązania - mówił.

 

- Dziś znajdujemy się w epoce wielkich nierównowag. Poszukujemy nowego normalnego świata. To, co obserwujemy obecnie, ten rodzaj nierównowagi, jest daleki od optymalności. Musimy znaleźć nowy poziom równowagi. My, kraje Europy Środkowej, musimy stanowić część rozwiązania, a nie problemu - dodał.

 

PAP