Mój to by się nie zmieścił - wykładowca do ziewającej studentki. Został zawieszony na dwa lata

Polska
Mój to by się nie zmieścił - wykładowca do ziewającej studentki. Został zawieszony na dwa lata
Pixabay.com

Wypowiedzi o tym, że "człowiek i kobieta powinni mieć równe prawa", "kobieta należy przez swoje nazwisko do ojca lub męża", czy deklaracja o chęci "posiadania Syryjek", jednej "od gotowania", drugiej "od sprzątania", a trzeciej, mimo że "obrzezanej" do "łóżka", bo to nie jej "seks ma sprawiać przyjemność" - to wszystko słyszały studentki Uniwersytetu Śląskiego od swojego wykładowcy.

Sprawę opisała katowicka "Gazeta Wyborcza". Werbalnym molestowaniem w wykonaniu doświadczonego wykładowcy wydziału filozofii zainteresowała się też założycielka "Codziennika Feministycznego", Kamila Kuryło.

 

  

Kuryło w sieci umieściła petycję do władz uniwersytetu z żądaniem "natychmiastowej reakcji w postaci zawieszenia wykładowcy w wykonywanych czynnościach".

 

"Osoba ta nagminnie używa seksistowskiego języka, degradującego studentki (i inne kobiety) do roli przedmiotów zaspokajających męską żądzę. Studentki postanowiły nagłośnić sprawę, gdyż ich zdaniem uwagi te godzą zarówno w godność kobiet studiujących na tej uczelni, jak i godność kobiet w ogóle" - głosi petycja, pod którą podpisało się ponad 800 osób.

 

Ankiety potwierdziły molestowanie werbalne

 

Rzecznik prasowy uczelni Jacek Szymik-Kozaczko przyznał w rozmowie z polsatnews.pl, że zarzuty pod adresem wykładowcy są "bardzo poważne".

 

Dodał, że przypadki molestowania werbalnego opisane w prasie, "wyszły" w ankietach przeprowadzanych wśród studentów, zaś "w ostatnich miesiącach toczyło się postępowanie wyjaśniające, wszczęte przez rektora Uniwersytetu Śląskiego w związku z  zawiadomieniem właściwej Dyrekcji Instytutu, która zareagowała na sygnały od studentów".

 

- Przed wszczęciem postępowania wyjaśniającego dyrekcja instytutu przeprowadziła z nauczycielem akademickim rozmowę dotyczącą spraw podnoszonych przez studentów - powiedział rzecznik.

 

Jak podkreślił, postępowanie zostało zakończone, a "rzecznik dyscyplinarny uniwersytetu ds. nauczycieli akademickich złożył wniosek do uczelnianej komisji dyscyplinarnej o ukaranie pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres dwóch lat".

 

Wykładowca nie ma już zajęć ze studentami.

 

polsatnews.pl, Gazeta Wyborcza, Codziennik Feministyczny

jak/dro/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie