KW przyznała w wydanym oświadczeniu, że w nowej ustawie dokonano "pewnych poprawek" po tym, jak w marcu wydała ona swą pierwszą opinię na temat grudniowej noweli ustawy o TK.

 

Postanowienia ustawy mogą podważyć niezawisłość TK


Wśród tych poprawek wymieniono "zmniejszenie większości wymaganej do wydania orzeczenia z dwóch trzecich do zwykłej większości", a także brak przepisu "o wszczęciu postanowień dyscyplinarnych wobec sędziów przez prezydenta Polski i ministra sprawiedliwości".


Jednakże - podkreślono w nocie informującej o treści opinii - "te i inne poprawki są zbyt ograniczone", ponieważ "inne postanowienia przyjętej ustawy mogą znacznie opóźnić i utrudnić pracę Trybunału, sprawić, iż będzie ona nieefektywna, a także podważyć jego niezawisłość poprzez stosowanie nadmiernej legislacyjnej i wykonawczej kontroli nad jego funkcjonowaniem".

 

Wśród przykładów takich postanowień KW wymieniła możliwość opóźnienia sprawy do sześciu miesięcy na wniosek czterech sędziów TK (chodzi o blokowanie wyroku pełnego składu TK - red.). W ocenie KW "nie ma to uzasadnienia" i "może być łatwo nadużywane, by opóźnić" prace w "delikatnych kwestiach". Innym takim wskazanym przykładem jest umożliwienie prokuratorowi generalnemu zablokowanie rozpoznania sprawy poprzez jego nieobecność na rozprawie.


Ponadto wymieniono możliwość zawieszenia wszystkich spraw instytucjonalnych na sześć miesięcy z powodu ich ponownej rejestracji, co "opóźni pracę Trybunału" w ważnych przedłożonych kwestiach oraz wymóg, by postępowanie w innych sprawach zamykano w ciągu roku.

 

Skrytykowano sposób zgłaszania kandydatów na prezesa TK


W opinii skrytykowano sposób zgłaszania kandydatów na prezesa Trybunału prezydentowi RP. Może to według KW prowadzić do sytuacji, w której "mianuje się kandydata, który nie ma poparcia sędziów" (zgodnie z lipcową ustawą o TK, prezydent powołuje prezesa i wiceprezesa TK spośród trzech kandydatów przedstawianych mu przez Zgromadzenie Ogólne sędziów TK; wcześniej było to dwóch kandydatów - red.).


Komisja Wenecka oświadczyła też, że "bez żadnej konstytucyjnej czy też prawnej podstawy" kancelaria premiera "przejęła kontrolę nad ważnością orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, odmawiając ich publikacji". "Odmowa premier w sprawie publikowania orzeczeń nie została nawet zakomunikowana z wyjaśnieniami samemu Trybunałowi, który z kolei dowiedział się o tym z mediów - podkreśliła KW.


"Zamiast odblokować niepewną sytuację Trybunału Konstytucyjnego, parlament i rząd nadal rzucają wyzwanie jego pozycji jako definitywnego arbitra w kwestiach konstytucyjnych i sobie przyznają jego uprawnienia" - głosi komunikat KW, podsumowujący przyjęte stanowisko.

 

Polska strona przesłała KW uwagi

 

W obradach w Wenecji nie uczestniczy polska delegacja rządowa, która zarzuciła stronniczość temu organowi doradczemu Rady Europy.


Do pierwszego projektu opinii, sporządzonego po wizycie delegacji KW w Warszawie, dodano poprawki. Ich podstawą były między innymi przesłane pisemne uwagi strony polskiej, liczące 13 stron.


W projekcie opinii odniesiono się między innymi do takich kwestii z ustawy jak sposób powoływania prezesa Trybunału Konstytucyjnego, jego liczebność, kolejność zajmowania się sprawami przez TK oraz sprawa włączenia sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta i niepublikowania orzeczeń Trybunału.

 

 

Polski rząd: opinia zawiera błędy rzeczowe


"Opinia Komisji Weneckiej w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest nierzetelna i jednostronna, zawiera też błędy rzeczowe" - oceniła strona polska w stanowisku wobec projektu opinii, do którego dotarła PAP. Według strony polskiej, Komisja nie działała bezstronnie i apolitycznie.

 

Jeszcze przed rozpoczęciem  sesji plenarnej na której Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, przyjęła opinię na temat nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, polski rząd zarzucił KW "stronnicze działania" i zdecydował nie barć udziału w obradach.


- Jest to komisja bardziej polityczna. Jej opinia nie jest wiążąca - powiedziała Mazurek dziennikarzom w Sejmie.

 

Mazurek: decyzja polskiego rządu jest jak najbardziej słuszna


- Zbytnio uwagi do tego bym nie przywiązywała. Inna jest sytuacja, kiedy w sposób merytoryczny i odpowiedzialny jej członkowie odnoszą się do tego, co jest w parlamencie, a inna jest ocena sytuacji, kiedy ignorują zmiany, które wprowadzamy. Moim zdaniem ignorują - podkreśliła posłanka.


Mazurek była pytana o brak polskiej delegacji w obradach KW. - Decyzja polskiego rządu jest jak najbardziej słuszna. Komisja Wenecka w sposób merytoryczny nie odnosi się do tego co robimy. W związku z tym, jeżeli ignoruje zmiany i propozycje kompromisu, rozwiązania problemu wokół TK, jest głucha na to co jest w parlamencie podejmowane, to jaki jest sens z nią rozmowy? Tylko po to, żeby bić pianę i żeby pokazać, że rząd jest źle odbierany przez Komisje Wenecką? To nie ma najmniejszego sensu - podkreśliła.

 

Petru: to jest takie obrażalskie, na poziomie przedszkola

 

- Rząd polski nie przyjechał (na obrady Komisji Weneckiej), bo jest niezadowolony z tego, co wytyka mu Komisja. To jest takie obrażalskie, na poziomie przedszkola - ocenił Petru w piątek na konferencji prasowej w Sejmie.


Według niego zachowanie rządu, wobec Komisji Weneckiej, świadczy o "małostkowości". - Miejmy świadomość, że jeśli rząd naprawdę ma jakieś argumenty, to powinien je dzisiaj przedstawić w Wenecji. Nie robiąc tego, skazuje się tylko i wyłącznie na porażkę - podkreślił lider Nowoczesnej.


Zdaniem Petru, niekorzystne orzeczenie Komisji Weneckiej, będzie oznaczało, że "wobec Polski rozpocznie się w najbliższym czasie bardzo niekorzystna procedura z punktu widzenia wizerunku i przyszłości Polski".

 

PSL: Polska może zapłacić słoną cenę

 

Nie ma niespodzianki, Komisja Wenecka potwierdza nasze argumenty, że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym to zamach na polską rację stanu i sądownictwo - tak PSL ocenia opinię KW ws. lipcowej ustawy o TK.

 

- Jeśli chodzi o decyzję Komisji Weneckiej, to niespodzianki nie ma. Mówiliśmy już wiele razy wcześniej, że ta ustawa ma wiele wad i usterek, że jest niekonstytucyjna; przytaczaliśmy argumenty, że to jest zamach na polską rację stanu i sądownictwo w Polsce. Dziś ta opinia została po prostu potwierdzona przez KW - powiedziała posłanka PSL Urszula Pasławska. 

 

- Myślę, że będziemy musieli za to zapłacić słoną cenę - choćby w związku z funduszami europejskimi. Niedługo czeka nas przegląd budżetu unijnego. Wątpię, by było wiele sentymentów dla sprawy polskiej, podczas gdy Polska podejmuje ustawy niezgodne z konstytucją i zaleceniami Komisji - powiedziała Pasławska.


PAP