Chodzi o Dom Schronienia Samotnych i Potrzebujących oraz Samotnej Matki w Zgierzu. Od środy śledczy łódzkiej prokuratury prowadzą czynności procesowe w związku ze śmiercią czterech osób przewiezionych we wtorek z tego ośrodka do miejscowych szpitali oraz osoby, która zmarła w tej placówce w poniedziałek.


Wszczęte zostało śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat pięciu. Ma ono ustalić, czy przebywający w zgierskim domu pomocy nie byli narażani w nim na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.


Fatalne warunki


- Po skontrolowaniu ośrodka sztab kryzysowy wojewody łódzkiego podjął decyzję o jego natychmiastowym zamknięciu. Jeszcze dziś przebywających w nim 37 pensjonariuszy zostanie przewiezionych do innych ośrodków na terenie Łodzi - powiedział w czwartek PAP Natkański.


W zgierskiej placówce w opinii inspektorów i śledczych panowały fatalne warunki. Pensjonariusze mieli chodzić głodni, a temperatura w pokojach nie przekraczała 10 stopni Celsjusza. Poważne zastrzeżenia budził nie tylko stan zdrowia osób przebywających w domu opieki, ale także stan sanitarny ośrodka.


Prokuratura prowadzi śledztwo


Jak poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania do tej pory w tej sprawie przesłuchano kilkadziesiąt osób, w tym przebywających w ośrodku oraz wolontariuszy. Zabezpieczono dokumentację związaną z pobytem pensjonariuszy, dotyczącą stanu ich zdrowia. Po przebadaniu podopiecznych domu pomocy do szpitali w Łodzi i Zgierzu trafiło w nocy kolejnych 30 osób.


- Pojawiły się też informacje wskazujące na prawdopodobieństwo upoważnienia przez niektórych z podopiecznych osób, prowadzących placówkę do dysponowania środkami finansowymi. Będzie to przedmiotem szczegółowych ustaleń - wyjaśnił Kopania.


W rejestrze jako noclegownia


Małgorzata Pyka, zastępca dyrektora Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej w ŁUW poinfomowała, że zgierski Dom Schronienia im. bł. Matki Teresy z Kalkuty prowadził Kościół Starokatolicki w RP i nie wystąpił on do wojewody łódzkiego z wnioskiem o wydanie zezwolenia na prowadzenie placówki zapewniającej całodobową opiekę.


- Wystąpił natomiast z wnioskiem o wpisanie do rejestru placówek zapewniających miejsca noclegowe i został wpisany jako noclegownia do rejestru prowadzonego przez wojewodę. Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej utworzenie i prowadzenie noclegowni nie wymaga uzyskania zezwolenia wojewody. Jest ono wymagane do prowadzenia m.in. placówek zapewniających całodobową opiekę - wyjaśniła.


Zaznaczyła, że tzw. doraźna kontrola inspektorów rozpoczęła się we wtorek. Po niej do szpitali trafiło 13 osób, z których cztery zmarły. Podczas wcześniejszej wizytacji, która miała miejsce w lutym br. ustalono, że w dniu inspekcji w obiekcie nie przebywały osoby wymagające całodobowej opieki.

 

PAP