Najczęściej zakupy w niedzielę robią ludzie młodzi, w wieku 18-29 lat. W tej grupie jest to aż 87 proc. osób. Nieznacznie mniej (83 proc.) badanych w wieku 30-39 lat i 80 proc. w wieku 40-49 lat.

 

Osoby starsze, kupują rzadziej, choć korzystający z możliwości niedzielnych zakupów i tak stanowią w tych grupach większością – 69 proc. osób w wieku 50-59 lat i 54 proc. w wieku powyżej 60 lat.


W niedzielę na zakupach mieszkańcy metropolii

 

Najwięcej "niedzielnych klientów" jest w miastach powyżej 500 tysięcy mieszkańców, tutaj aż 80 proc. osób kupuje w niedzielę. Najmniej Polaków robi zakupy w niedzielę na wsiach, choć i tak jest to 69 proc. badanych.

 

Według badania 55 proc. Polaków pracujących w niedzielę jest przeciwnych wprowadzeniu zakazu, 32 proc. popiera pomysł zakazu, a 13 proc. nie ma zdania.

 

- Tryb życia często nie pozwala zrobić zakupów w dni powszednie i klienci są zmuszeni przełożyć wizytę w sklepie na niedzielę. Rozważając pomysł ograniczenia handlu w niedzielę warto pomyśleć o tych trzech czwartych mieszkańców Polski, którzy robią zakupy w niedzielę – stwierdził Jeremi Mordasewicz ekspert Konfederacji Lewiatan.

 

Badanie telefoniczne przeprowadził TNS na reprezentatywnej próbie 3000 Polaków w okresie 29 września - 3 października 2016 roku.


Według związkowców nie powinno być zwolnień pracowników

 

Projekt ustawy zakazującej handlu w niedziele złożył w parlamencie Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej stworzony przez NSZZ "Solidarność".
 
Przedstawiciel wnioskodawców Alfred Bujara argumentował, że projekt ma na celu poprawę warunków pracy pracowników handlu. - Projekt ten ma na celu zobaczenie człowieka, a w większości to kobiety - zaznaczył.
 
Przekonywał, że zaproponowany projekt ustawy nie będzie miał negatywnego wpływu na gospodarkę, a wręcz przeciwnie. Jego zdaniem przez dwa lata od wprowadzenia ewentualnych ograniczeń handlu w niedziele, budżet państwa zarobi na VAT w ciągu roku ponad 1,4 mld zł, a sprzedaż wzrośnie w soboty i piątki. Ocenił, że nie będzie także zwolnień pracowników handlu.
 
- Pracownicy nie boją się zwolnień, dziś nie ma komu pracować w handlu. Mamy od 25 lat najniższe bezrobocie w Polsce, pracodawcy szukają pracowników w handlu nawet na Ukrainie. Brakuje ok. 100 tys. pracowników - powiedział Bujara.
 
- Ustawa ma na celu zniesienie niewolnictwa. Niewolnictwo przyniosły nam korporacje międzynarodowe, które narzuciły takie warunki pracy - argumentował Bujara.  
 
Wyjątki od zakazu

 

W projekcie przewidziano szereg odstępstw od zasady zakazu handlu. Handel będzie mógł się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

 

Ponadto, odstępstwa dotyczyłyby też m.in. sklepów, gdzie handel prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów), stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), aptek czy sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami.
 
Zakaz miałby też nie obowiązywać platform ani portali internetowych świadczących usługi w zakresie sprzedaży towarów, które nie powstały w efekcie działalności produkcyjnej. Nieprzestrzeganie zakazu handlu oraz wykonywania innych czynności sprzedażowych w niedziele, w wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę "podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch" - zapisano w projekcie.
 
UE nie narzuca zasad niedzielnego handlu
 
Unia Europejska nie narzuca zasad dotyczących niedzielnego handlu; to kraje członkowskie podejmują ostateczną decyzję, czy sklepy mogą być otwarte w tym dniu, czy też nie. W niektórych państwach, gdzie nie ma konkretnych przepisów dotyczących godzin otwarcia sklepów w niedziele i święta, sprawę reguluje zwyczaj.
 
W ośmiu z 28 państw Unii Europejskiej obowiązują znaczące ograniczenia dotyczące handlu w niedziele i święta. W pozostałych 19 przez cały tydzień zakupy można robić niemal bez limitów.
 
Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele i święta obowiązuje w Niemczech i Austrii. Częściowe restrykcje mają Belgia, Francja, Grecja, Luksemburg i Holandia. Z zakazu w kwietniu wycofały się Węgry. W Europie, poza UE, zakaz handlu w niedziele obowiązuje w Szwajcarii i Norwegii.

 

polsatnews.pl, PAP