Sprawa dotyczy dwóch Polaków oskarżonych o to, że urządzali gry na automacie bez koncesji, co było naruszeniem polskiego prawa. Automaty do gier zostały zakupione i sprowadzone do Polski z Czech. Tymczasem, zgodnie z art. 6 polskiej ustawy o grach hazardowych, działalność w zakresie gier, w tym m.in. gier w karty, w kości oraz na automatach, może być prowadzona wyłącznie na podstawie udzielonego zezwolenia na prowadzenie kasyna gry. Jest to tzw. wymóg dotyczący zezwolenia.


Oskarżeni bronili się, argumentując, że wymóg dotyczący zezwolenia stanowi przepis techniczny w rozumieniu dyrektywy UE z 1998 r. Twierdzili, że Polska nie poinformowała Komisji Europejskiej o przepisach dotyczących koncesji, nie może więc powoływać się na nie w akcie oskarżenia.


Według prawa UE, państwa członkowskie mają obowiązek przekazywania Komisji Europejskiej każdego projektu przepisu technicznego, jeśli tego nie zrobią - nie mogą powoływać się na nie w sprawach przeciwko jednostkom.


Na tej podstawie sąd w Łodzi, gdzie toczyło się podstępowanie, umorzył sprawę. Powołał się także na wyrok Trybunału z Luksemburga w sprawie firmy Fortuna z 2012 r. Tamta sprawa również dotyczyła polskiej ustawy o grach hazardowych, ale innego jej zapisu, czyli art. 14, zgodnie z którym urządzanie gier np. na automatach dopuszczalne jest jedynie w kasynach gry. Jest to tzw. wymóg dotyczący lokalizacji, nie koncesji. Trybunał uznał wówczas, że wymóg lokalizacji powinien być traktowany jako przepis techniczny.


Po wyroku w pierwszej instancji, naczelnik urzędu celnego I w Łodzi, który wniósł oskarżenie do sądu, złożył wniosek o apelację. Sprawa trafiła ostatecznie do Trybunału Sprawiedliwości w Luxemburgu.


Ten uznał w czwartek, że zapis dotyczący koncesji w polskiej ustawie o grach hazardowych nie wchodzi w zakres przepisów technicznych. Jako taki nie podlega więc obowiązkowi notyfikacji. W świetle prawa, polskie władze mogą więc stosować sankcje za brak koncesji na prowadzenie kasyn gry.

 

PAP