Amerykanin Bob Dylan został laureatem tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za "tworzenie nowych form poetyckiej ekspresji w ramach wielkiej tradycji amerykańskiej pieśni" - ogłosiła w czwartek Akademia Szwedzka.

 

- Umówmy się, że nagradzani (nagrodą Nobla w dziedzinie literatury - red) to są często osoby kontrowersyjne i nie zawsze środowiska, z których się wywodzą, uważają to za właściwe. Ale takie mamy czasy i idziemy z postępem - stwierdził wokalista. Dodał, że wybór Dylana "jest postępowy".

 

Pobudki polityczne

 

Zdaniem Cugowskiego wybór Dylana miał w dużej mierze podłoże polityczne. - On ma takie lewicowe poglądy, a wiadomo, że większość laureatów (nagrody Nobla - red.) ma lewicowe poglądy. Wszystko się zgadza - skomentował.

 

- Polityka niestety w wyborach noblowskich od wielu lat jest na pierwszym planie. Takie mamy czasy i trzeba to uszanować - ocenił.

 

"Jego muzyka nigdy mnie nie powaliła"

 

- Ja za słabo znam angielski, żeby rozkładać jego teksty, w związku z tym znam wolne przekłady. Nigdy nie byłem wielkim fanem Dylana, bardziej słuchałem muzyki, niż tekstu. Jego muzyka nigdy mnie nie powaliła - przyznał wokalista.

 

Jednocześnie dodał, że Dylan "oczywiście skomponował kilka evergreenów, które są w kanonie od wielu lat". - Jest to wielka postać, ale czy powinien dostać Nobla? Nie wiem. Gdyby mnie zapytano nie podałbym odpowiedzi - podsumował.

 

Polsat News