W celu zdobycia wpływu na rządy tych państw Moskwa pozyskuje do współpracy prorosyjskich polityków, próbuje wywalczyć dominującą pozycję na rynku energetycznym i w innych sektorach gospodarki oraz stara się udaremniać antykorupcyjne inicjatywy - podkreślono w raporcie "Podręcznik Kremla. Zrozumieć rosyjskie wpływy w Europie środkowej i Wschodniej", przygotowanym przez ekspertów amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) oraz bułgarskiego Centrum Badań nad Demokracją.

 

- W niektórych krajach rosyjskie wpływy stały się tak wszechobecne, że zagrażają stabilności tych państw, ich prozachodniej orientacji i stabilności euroatlantyckiej - napisano w raporcie.

 

Niejasne warunki kontraktu przyznanego Rosji

 

Wśród metod stosowanych przez Moskwę w celu zwiększenia wpływów w Europie Środkowej i Wschodniej dokument wymienia wielkie projekty, takie jak opiewający na 12,2 mld euro kontrakt, przyznany Rosji w oparciu o niejasne warunki, na budowę dwóch reaktorów atomowych na Węgrzech, oraz finansowanie prorosyjskich biznesmenów, którzy po zdobyciu politycznych stanowisk chronią interesy Moskwy.

 

W Bułgarii rosyjski udział w gospodarce jest tak silny - w latach 2005-2014 stanowił równowartość 22 proc. PKB - że "krajowi grozi zawłaszczenie pod wpływem Rosji".

 

Autorzy raportu proponują działania w odpowiedzi na zakulisowe postępowanie Moskwy, w tym ściślejszą kontrolę nielegalnych przepływów pieniężnych oraz rewizję amerykańskich programów pomocowych w celu wzmocnienia rządów i walki z rosyjskimi wpływami.

 

Rosja a wyścig prezydencki w USA

 

Publikacja raportu następuje w czasie, gdy w Waszyngtonie trwa bezprecedensowa debata o tym, czy Rosja próbuje wpływać na wynik listopadowych wyborów prezydenckich w USA poprzez ataki hakerskie i publikację maili ze sztabu kandydatki Demokratów na prezydenta, Hillary Clinton - zauważa Reuters.

 

Sztab byłej sekretarz stanu zarzucił Moskwie, że pomaga jej rywalowi, Republikaninowi Donaldowi Trumpowi, a kilka dni temu administracja USA po raz pierwszy oficjalnie oskarżyła Rosję o ataki hakerskie na instytucje Partii Demokratycznej. Rosyjski prezydent Władimir Putin w środę odrzucił oskarżenia o próby ingerowania w przebieg wyborów w USA.

 

Jak pisze Reuters, przedstawiciele władz amerykańskich zgadzają się z wnioskami płynącymi z raportu co do zaangażowania Rosji w Europie Wschodniej. - Rosjanie podejmują działania mające na celu odzyskanie strefy wpływów w Europie Wschodniej, którą zdaniem Putina Moskwa niesłusznie utraciła, a także podkopanie NATO i UE i ich demokratycznych podstaw - powiedział cytowany przez agencję urzędnik, od lat analizujący politykę Rosji.

 

Łapówki, propaganda, dezinformacja, zamachy na krytyków Kremla

 

Wśród wrogich działań podejmowanych przez Rosję wymienił on łapówki, propagandę, dezinformację, zamachy na krytyków Kremla podejmowane w kraju i zagranicą oraz wykorzystywanie internetu do dyskredytowania przeciwników i osłabiania zachodnich instytucji.

 

To nie pierwszy raport, który w tym roku zwraca uwagę na działania podejmowane przez Rosję w Europie Środkowej i Wschodniej - przypomina Reuters. - Rosja otworzyła w Europie nowy front polityczny, popierając skrajną prawicę przeciw liberalnej Unii Europejskiej - alarmował w lutym ośrodek analitycznych brytyjskich sił zbrojnych, Centre for Historical Analysis and Conflict Research.

 

Jego eksperci podkreślali, że niektóre rządy, np. na Węgrzech i w Grecji, "otwarcie sympatyzują" z Putinem, przez co "w Europie Zachodniej i Środkowej istnieje piąta kolumna, osłabiająca naszą odpowiedź na rosyjską agresję".

 

PAP