O porozumieniu pomiędzy Kościołem a stowarzyszeniami poszkodowanych, zawartym po wieloletnich dyskusjach, poinformował w czwartek wydawany w Monachium niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung".


Biskup Ratyzbony Rudolf Voderholzer zapowiedział, że odszkodowania zostaną wypłacone do końca 2017 roku. - To sygnał, że poważnie traktujemy ten problem - powiedział biskup.


- Odczuwam ból. Każdy pojedynczy przypadek jest raną w mojej duszy - zaznaczył duchowny, cytowany przez "SZ". - Nie mogę cofnąć czasu, mogę tylko prosić poszkodowanych o przebaczenie - dodał Voderholzer.


- Nasze postulaty zostały spełnione - powiedział przedstawiciel poszkodowanych Alexander Probst.


422 poszkodowanych


Jednym z punktów porozumienia jest powstanie niezależnego od struktur kościelnych ośrodka pomocy dla ofiar. Zapowiedziano także opracowanie raportów poświęconych historii tych wydarzeń i socjologicznym aspektom wykorzystywania nieletnich.


Do połowy października 422 byłych członków znanego na całym świecie chóru zgłosiło przypadki fizycznego znęcania się ze strony nauczycieli i księży. Co najmniej w 65 przypadkach miało zdaniem poszkodowanych dojść do molestowania seksualnego.


"Medialna nagonka"


O pierwszych przypadkach molestowania chłopców z chóru Domspatzen opinia publiczna dowiedziała się sześć lat temu. Poprzednik Voderholzera, biskup Gerhard Ludwig Mueller, twierdził, że chodzi jedynie o pojedyncze przypadki. Jego zdaniem diecezja stała się przedmiotem nagonki ze strony mediów. Voderholzer zlecił w zeszłym roku adwokatowi Ulrichowi Weberowi jako niezależnemu ekspertowi zbadanie skarg.


Chór katedralny Domspatzen (Katedralne Wróbelki) z Ratyzbony w Bawarii należy do najbardziej znanych chórów chłopięcych. Powstał ponad tysiąc lat temu. Od 1994 roku zespołem, składającym się z chłopców i młodych mężczyzn, kieruje osoba świecka - Roland Buechner. Członkowie chóru uczęszczają do własnej szkoły i mieszkają w internacie.

 

PAP