Najnowocześniejsza na świecie stacja ma mieć trzy kondygnacje. Na najniższej staną tradycyjne dystrybutory paliwowe, a na kolejnej będą podwieszone na suficie. Takie rozwiązanie ma zapewnić możliwość łatwego zastąpienia tradycyjnych pistoletów z paliwem kablami do ładowania samochodów elektrycznych. 


Wjazd na piętro będzie wyłożony powłoką, która ma przetwarzać energię kinetyczną produkowaną przez koła podjeżdżających samochodów. Ta energia zamieniona na prąd ma zasilać np. dystrybutory, pompy paliwowe i oświetlenie. Na piętrze będzie też restauracja i strefa handlowa.

 

wjazd


Na dachu architekci zaplanowali  strefę relaksu. Będzie tam minipark, w którym będzie można odpocząć w trakcie ładowania elektrycznego auta.


Większa, droższa i ekologiczna


W piwnicy zaplanowano zbiornik na deszczówkę, która ma być zbierana na dużym dachu. Ta woda zostanie zużyta do czyszczenia samochodów w myjni.

 

dach


Powierzchnia stacji ma wynosić 800 metrów  kwadratowych. To sześć razy więcej niż zajmują zwykłe stacje (średnio 130 metrów kwadratowych). Będzie kosztować kilka milionów dolarów, czyli dwa razy więcej niż stacja tradycyjna.

 

Szansa na architektoniczne wyróżnienie


Projekt innowacyjnej stacji benzynowej trafił do finału konkursu na najlepszy budynek świata na prestiżowym Światowym Festiwalu Architektury.


Finał konkursu w dniach 16–18 listopada w Berlinie. To wtedy organizatorzy ogłoszą, które projekty były najlepsze w swoich kategoriach. Polski projekt stworzony pod kierunkiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z pracowni KAMJZ walczy w dwóch kategoriach: infrastruktura i budynek eksperymentalny.

 

polsatnews.pl: wizualizacje: KAMJZ Shell