Bochenek radiowych "Sygnałach Dnia" był pytany, czy będzie odpowiedź polskiego rządu na list, jaki firma Airbus Helicopters wystosowała do premier Beaty Szydło, a który został opublikowany w formie płatnego ogłoszenia w środowych polskich gazetach.

 

Rzecznik odpowiedział, że podczas wizyty w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi premier Beaty Szydło, szefa MON Antoniego Macierewicza oraz wiceministra rozwoju Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego, "pan minister Domagalski odniósł się już do argumentów, które zostały w tym liście podniesione".

 

"Żadnych satysfakcjonujących rozwiązań"

 

Powtórzył, że "negocjacje z firmą Airbus Helicoprters zostały zakończone, z uwagi na to, że nie udało się wypracować konsensusu, a firma Airbus nie przedstawiła dla strony polskiej żadnych satysfakcjonujących rozwiązań".

 

Dopytywany o argumenty zawarte w liście, że firma Airbus była gotowa utworzyć 6 tys. miejsc pracy i spełniała wszystkie dodatkowe warunki, rzecznik odpowiedział: "Szkoda, że listy z takimi argumentami pisane są po zakończonych negocjacjach, bo w żadnych oficjalnych dokumentach, które firma Airbus przedstawiała, takich informacji nie było".

 

Niezadawalająca umowa offsetowa

 

Tydzień temu, 4 października Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zakończeniu rozmów z Airbus Helicopters ws. umowy offsetowej dotyczącej kontraktu na zakup śmigłowców Caracal. Resort wskazał, że kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego.

 

W piątek Pałac Elizejski podał, że prezydent Francji Francois Hollande odłożył planowaną wizytę w Polsce na skutek fiaska rozmów w sprawie śmigłowców Caracal. Wizytę w Polsce odwołał także minister obrony Francji. Wizyta Hollande'a była planowana na czwartek, 13 października, w ramach polsko-francuskich konsultacji międzyrządowych.

 

Także w piątek szef MSZ Witold Waszczykowski oświadczył, że polsko-francuskie konsultacje międzyrządowe nie zostały odwołane, tylko przełożone na inny termin i że będą poprzedzone konsultacjami ministrów spraw zagranicznych.

 

W poniedziałek szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział, że w tym tygodniu zaczną się rozmowy, w efekcie których jeszcze w tym roku siłom specjalnym zostaną dostarczone pierwsze śmigłowce Black Hawk, produkowane w PZL Mielec - zakłady te jako własność korporacji Sikorsky należą do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin. We wtorek minister obrony narodowej zapowiedział, że helikoptery wojskowe dostarczone Siłom Zbrojnym przez m.in. zakłady w Mielcu, będą serwisowane w centrum serwisowym utworzonym w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi.

 

List otwarty

 

Airbus Helicopters napisał we wtorek w liście otwartym do premier Beaty Szydło, że offset oferowany przy zakupie Caracali odpowiadał wartości dostawy z podatkiem, zakładał transfer technologii do państwowych spółek i stworzenie miejsc pracy. Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders w oświadczeniu, do którego we wtorek dotarła agencja AFP, zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal.

 

Wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki, odnosząc się do zapowiedzi Airbus Group, oświadczył, że Ministerstwo Rozwoju prowadziło negocjacje z Airbus Helicopters prawidłowo, w dobrej wierze; nie zerwało ich, ale zakończyło zgodnie z zatwierdzonym przez obie strony harmonogramem. Z związku z tym nie ma podstaw do roszczeń odszkodowawczych - powiedział.

 

Przetarg na 50 śmigłowców

 

Negocjacje umowy offsetowej rozpoczęły się 30 września ub.r. Jej zawarcie było warunkiem podpisania kontraktu o dostawie wiropłatów. W kwietniu 2015 r. MON w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców do końcowego etapu zakwalifikowało śmigłowiec H225M (wcześniejsze oznaczenie EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters (poprzednio Eurocopter).

 

Wielonarodowa europejska firma nie ma w Polsce zakładów związanych z produkcją wiropłatów, do grupy Airbus należą natomiast zakłady na warszawskim Okęciu. W razie wygranej w przetargu Airbus Helicopters zapowiadała montaż wiropłatów w Polsce i uruchomienie linii produkcyjnej w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi; firma deklarowała, że zamówienia będą związane nie tylko z kontraktem na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii.

 

Decyzji sprzeciwiały się m.in. PiS i związki zawodowe działające w zakładach, których oferty zostały wtedy odrzucone - PZL Mielec należących do amerykańskiej korporacji Sikorsky z maszyną Black Hawk i PZL Świdnik będących własnością AgustaWestland (obecnie Leonardo Helicopters) proponujących maszynę AW149.

 

PAP