Jak sprecyzowało Radio Swoboda, we wrześniu na przejściu granicznym Redźki-Krasnaje (Krasnaja Gorka), na trasie M1 z Brześcia do Moskwy, rosyjscy pogranicznicy przestali przepuszczać obywateli państw UE, podróżujących samochodami osobowymi. Służba graniczna FSB motywowała to posunięcie tym, że na granicy Rosji i Białorusi nie ma międzynarodowych punktów granicznych, które mogliby przekraczać obywatele innych krajów, a tryb uproszczonego przekraczania granicy obowiązuje tylko obywateli Białorusi i Rosji.


W październiku okazało się, że strona rosyjska podjęła decyzję, by nie przepuszczać do Rosji przez Białoruś obywateli unijnych - podało Radio Swoboda na stronie internetowej. Według pograniczników, na których się powołuje, nie są to żadne dodatkowe kroki, ponieważ nie pojawiły się nowe dokumenty w tej sprawie, a rosyjskie prawo od dawna stanowi, że tacy podróżni powinni przekraczać granicę w międzynarodowych punktach kontrolnych.


Wysokie grzywny


Za przekroczenie granicy z Rosją przez "niewłaściwy" punkt może grozić grzywna w wysokości do 100 euro.


Deutche Welle, powołując się na straż graniczną FSB w Moskwie, poinformowała też, że również obywatele UE udający się do Rosji pociągami albo autobusami rejsowymi powinni upewnić się, żeby, nawet przy posiadaniu wizy, mieli w dokumentach pieczątkę poświadczającą legalne przekroczenie granicy z Rosją. Ich wjazd przez Białoruś będzie uważany za naruszenie przepisów, za co przewidziano grzywnę od 29 do 100 euro.


"Nieuregulowany status prawny przejścia granicznego"


Pod koniec sierpnia ambasada Polski w Mińsku informowała na stronie internetowej, że "w związku ze stanowiskiem strony rosyjskiej, dotyczącym nieuregulowanego statusu prawnego przejść granicznych między Federacją Rosyjską a Republiką Białorusi, należy liczyć się z trudnościami lub uniemożliwieniem obywatelom państw trzecich, w tym obywatelom RP, przekraczania granicy białorusko-rosyjskiej w obydwu kierunkach".


Jak napisano, przejścia, z których mogą korzystać obywatele państw trzecich, znajdują się na granicy Rosji z Łotwą, Estonią i Ukrainą. Wydział konsularny ambasady rekomenduje dla wjazdu do Rosji i wyjazdu trasę przez Łotwę.


Nie ma oficjalnego pisma


Rzeczniczka polskiej ambasady w Moskwie Anna Litwa powiedziała w środę, że ambasada nie otrzymała oficjalnego komunikatu, by granica rosyjsko-białoruska była zamknięta dla obywateli państw trzecich, tj. obywateli innych krajów poza Białorusią i Rosją.


Po pojawieniu się we wrześniu informacji o problemach turystów z krajów UE podróżujących samochodem z przekroczeniem granicy białorusko-rosyjskiej przez przejście Krasnaja Gorka media rosyjskie podały, że strona polska skierowała do MSZ Rosji notę w tej sprawie. Ambasada w Moskwie zdementowała tę informację.


"Nie ma kontroli granicznych"


Z kolei rzecznik Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi Alaksandr Ciszczanka poinformował w środę, że kontrole graniczne na tym i innych przejściach na granicy z Rosją nie są przeprowadzane.


"Na terytorium Republiki Białoruś tryb wjazdu i wyjazdu się nie zmienił. Na granicy z Rosją nie ma służb przeprowadzających kontrole graniczne. Są tam tylko punkty kontroli transportowej" - dodał Ciszczanka. Urzędnik podkreślił, że służby graniczne działają tylko na zewnętrznych granicach kraju i przypomniał, że Białoruś i Rosja tworzą państwo związkowe.

 

PAP