Przynosząca straty Kopalnia węgla kamiennego Makoszowy wydobywa węgiel, ale potrzebuje wielomilionowych inwestycji, by uruchomić nowe pokłady. Według katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, wydobycie w kopalni w tym roku przekroczyło 350 tys. ton węgla. Z tego sprzedano ok. 166 tys. ton. Na każdej tonie kopalnia traci średnio ponad 328 zł. W zakładzie pracuje ok. 1350 osób.

 

Miała zdecydować cena

 

Makoszowy wystawiono na sprzedaż na początku września. Z ogłoszenia o przetargu wynikało, że kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty będzie cena.

 

Jedyną ofertę kupna złożyła KWK "Siersza" spółka z o.o., od kilku lat starająca się o reaktywację zamkniętej w 2001 r. kopalni Siersza w Trzebini (Małopolskie). Oferta spełniła wymogi formalne i inwestor został dopuszczony do negocjacji.

 

Pierwsze spotkanie z zespołem negocjacyjnym, w skład którego weszli przedstawiciele SRK i związkowcy, odbyło się 6 października. Delegacja "Sierszy" poprosiła o wydłużenie czasu przewidzianego na negocjacje o ok. 2 miesiące w związku z koniecznością przeprowadzenia dokładnej analizy KWK „Makoszowy”.

 

"Nie mieli wiedzy o kopalni"

 

"W związku z brakiem szczegółowej wiedzy nt. przedmiotu transakcji przedstawiciele Oferenta nie byli przygotowani do udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące planów i możliwości KWK Siersza sp. z o.o. względem KWK Makoszowy i jej pracowników. Nie byli również przygotowani, by szczegółowo zaprezentować podmiot, który reprezentowali, a zwłaszcza jego dotychczasową działalność i jej efekty oraz kondycję ekonomiczną i możliwości finansowe firmy" -  poinformowała SRK w komunikacie.

 

Zespół negocjacyjny uznał, że  z nieuzasadnionych powodów inwestor zamierza przeciągać rozmowy.

 

"Podstawową przyczyną podjęcia tej decyzji  jest dotychczasowa postawa Oferenta, który z jednej strony wnosi o przedłużenie negocjacji ze względu na brak wiedzy o oferowanej kopalni, a z drugiej nie podejmuje żadnych działań, by tę wiedzę posiąść" - wyjaśniła spółka restrukturyzacyjna.

 

Negocjatorzy zaniepokojeni

 

Jak napisano w komunikacie, "członków zespołu negocjacyjnego niepokoiło także jak, wobec deklarowanego przez Oferenta braku wiedzy dotyczącej przedmiotu sprzedaży, mógł on świadomie składać zobowiązania dotyczące możliwości sfinansowania ceny nabycia Kopalni, jej działalności operacyjnej i inwestycji oraz możliwości dokonania zwrotu wraz z odsetkami wszelkiej pomocy publicznej przyznanej Kopalni do dnia jej nabycia oraz zapewnienia po tym dniu środków finansowych na pokrycie całości świadczeń osłonowych".

 

"Był także inny ważny, prawny powód, dla którego wniosek Oferenta o przedłużenie negocjacji nie mógł zyskać akceptacji. Otóż jeszcze przed terminem, do którego należało złożyć dokumentację ofertową, czyli przed 30 września br. do Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. inny przedsiębiorca zwrócił się z prośbą o wydłużenie terminu prowadzenia negocjacji. Jego wniosek spotkał się z odmową, gdyż taka decyzja naruszałaby procedurę, która opisana została w obwieszczeniu szczegółowym. Tym bardziej teraz nie możemy przychylić się do wniosku Oferenta, gdyż narazilibyśmy się na zarzut nie równoprawnego traktowania podmiotów" - uznała SRK.

 

Dopłaty do strat

 

Poinformowano też, że zakończenie procedury negocjacyjnej dotyczącej sprzedaży kopalni Makoszowy pozostaje bez wpływu na bieżącą działalność kopalni.

 

Prowadzona ona jest na dotychczasowych zasadach, z "wykorzystaniem dopłat do strat produkcyjnych".

 

Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. przypomina także, że niezmiennie obowiązują gwarancje zatrudnienia w innych zakładach górniczych wszystkich obecnych pracowników kopalni Makoszowy.

 

polsatnews.pl