Irańskie władze znalazły tekst utworu we września 2014 roku, kiedy to jej przedstawiciele, prawdopodobnie członkowie Gwardii Rewolucyjnej, przyszli aresztować za "działalność antypaństwową" męża autorki, aktywistę studenckiego Arasha Sadeghiego.


Przeszukując dom i konfiskując mienie, natrafili na opowiadanie opisujące emocjonalną reakcję młodej kobiety, która po obejrzeniu filmu "Ukamienowanie Sorayi M." była tak rozwścieczona, że spaliła swój egzemplarz Koranu. Bluźnierstwo to w islamie jedno z najcięższych i najsurowiej karanych przestępstw.


Przesłuchiwana, torturowana i skazana


Choć tekst był jedynie fikcją literacką i nigdzie nie został opublikowany, urzędnicy sądowi skontaktowali się telefonicznie z jego autorką i nakazali stawić się na przesłuchanie w więzieniu Evin w Teheranie, gdzie odsiaduje 15-letni wyrok jej mąż.


Golrokh Ebrahimi Iraee przebywała tam przez 20 dni bez możliwości kontaktu z rodziną lub prawnikiem. Autorka poddawana była wielogodzinnym przesłuchaniom, podczas których siedziała z zawiązanymi oczami twarzą do ściany, a w sąsiedniej celi bito i torturowano jej męża.


Jak powiedziała w wywiadzie udzielonym przez Skype’a, została skazana na 5 lat za "obrazę świętości islamskich" oraz dodatkowy rok za "szerzenie propagandy przeciwko systemowi". W minioną środę miała sama ponownie zgłosić się do więzienia.


Protesty obrońców praw człowieka


Amnesty International nazwało wyrok niedorzecznym, a sam proces farsą, ponieważ Golrokh Ebrahimi Iraee została "ukarana za używanie swojej wyobraźni" do pokojowego "wyrażenia sprzeciwu wobec kamienowania".

 

 

W Iranie wciąż wykonywana jest kara śmierci poprzez ukamienowanie.

 

 

Większość kobiet, które otrzymały wyrok ukamienowania, oskarżonych było o niewierność. Pod pojęciem tym rozumie się nie tylko współżycie przedmałżeńskie lub pozamałżeńskie, ale także niepodporządkowanie się ojcu i jego decyzji o wyborze męża.

 

booklips.pl, polsatnews.pl