Negocjacje dotyczyły kontraktu na dostarczenie 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiego wojska przez Airbus Helicopters, wchodzący w skład Airbus Group, oraz warunków offsetu. 4 października Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło rozmowy offsetowe z Airbus Helicopters, poinformowało, że "Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej" ws. Caracali.

 

"Będziemy starać się o odszkodowanie" - podkreślił Enders. Jak dodał, Airbus miał wrażenie, że "miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd".


"Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd" - ocenił.


"Polski rząd zatrzasnął nam drzwi przed nosem"


"Airbus naprawdę chciał inwestować w Polsce i chcieliśmy przyczynić się do stworzenia konkurencyjnego przemysłu lotniczego i kosmicznego w tym kraju. Jednak rząd polski zatrzasnął nam drzwi przed nosem. Bierzemy to pod uwagę" - dodał Enders.

 

Według Endersa z powodu "kontrowersyjnych i sprzecznych deklaracji polskiego rządu w czasie procesu przetargowego" powstało "bezprecedensowe poczucie zamieszania". "To zamieszanie potęgowały ostatnie deklaracje polskiego rządu dotyczące zakupu śmigłowców od grup, które zdecydowały się przedstawić oferty niezgodne z przetargiem i które zostały zdyskwalifikowane" - podkreślił Enders.

 

List otwarty prezes Airbus Helicopters

 

We wtorek list otwarty do premier Beaty Szydło wystosował prezes Airbus Helicopters Guillaume Faury. Zapewnił, że firma nie działała w złej wierze i jest rozczarowana decyzją Ministerstwa Rozwoju o zerwaniu negocjacji offsetowych. Podkreślił, że offset oferowany przy zakupie Caracali odpowiadał wartości dostawy z podatkiem, zakładał transfer technologii do państwowych spółek i stworzenie miejsc pracy.


"Decyzja o zerwaniu negocjacji offsetowych została podjęta jednostronnie przez polskie Ministerstwo Rozwoju. W uzasadnieniu decyzji podano, że propozycja offsetowa Airbus Helicopters rzekomo nie zabezpieczała podstawowego interesu bezpieczeństwa Polski" - napisała Airbus Helicopters w przesłanym we wtorek liście do szefowej polskiego rządu.

 

W Łodzi powstanie centrum serwisowe śmigłowców

 

Premier Beata Szydło i szef MON poinformowali we wtorek, że w Łodzi powstanie centrum serwisowe śmigłowców produkowanych w Mielcu i Świdniku, a jego utworzenie znajdzie się w kontrakcie na zakup 21 śmigłowców dla polskiej armii. Macierewicz wyjaśnił, że w 2016 roku dostarczone zostaną dwa śmigłowce, w 2017 r. - osiem, a potem - 11.


Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi miały być wiodącym zakładem w umowie ze stroną francuską przy dostawie dla polskiej armii śmigłowców Caracal.

 

W ocenie marszałka woj. łódzkiego Witolda Stępnia utworzenie centrum serwisowego nie pozwoli na rozwój zakładów lecz utrzymanie istniejącego stanu rzeczy. W ocenie Stępnia to zła decyzja dla województwa. "Łódzkie potrzebuje impulsu, jakim byłyby inwestycje wynikające z offsetu" - napisał marszałek.

 

Likowski: szef MON podał, że resort kupi Black Hawki, nie podał ceny

 

Eksperci zapytani o nowe rozdanie w dostawach śmigłowców dla armii uchylali się od komentarza, ponieważ nie znane są jeszcze procedury, w których będzie ono zrealizowane. - Nas obowiązują procedury zapisane w odpowiednich unijnych traktatach. Musimy to zamówienie zgodnie z tymi zasadami zrealizować: albo zgodnie z procedurą przetargową, albo z procedurą z powołaniem się na interes bezpieczeństwa państwa - tłumaczył ekspert ds. obronności z portalu defence24.pl Juliusz Sabak.

 

Zaznaczył, że decyzja o wyborze z wolnej ręki ma swoje wymagania - są szczegółowo określone warunki, w których można zrezygnować z wolnorynkowego otwartego przetargu, w którym każdy może zaoferować swój produkt. - Na dziś trudno komentować, ponieważ nie wiadomo, w jakim trybie MON będzie realizować te zamówienia. Gdy ministerstwo, czy Inspektorat Uzbrojenia MON ogłosi rozpoczęcie konkretnej procedury, będziemy mogli się zastanowić, jaki to będzie miało wpływ i szansę na realizację, która przez nikogo nie będzie zaskarżona - mówił Sabak.


Również redaktor naczelny magazynu "Raport" Michał Likowski zwrócił uwagę, że po zakończeniu rozmów z Airbusem nie przedstawiono alternatywnego programu m.in.: zmodyfikowanych wymagań wojska, terminarza i czy budżetu nowych zamówień. Szef MON podał jedynie, że resort kupi - bez przetargu i jakiegokolwiek uzasadnienia - śmigłowce Black Hawk w PZL Mielec. Zwrócił uwagę, że minister nie podał przy tym ich ceny.

 
PAP